Miejsce szkaradne i nierentowne

Sezon letni w Lublinie nieodłącznie wiąże się z odpoczynkiem nad Zalewem Zemborzyckim. Jednak jakość zaplecza lokalnych ośrodków, na czele z ośrodkiem Graf Marina, pozostawia wiele do życzenia.
O aktualne plany miasta, związane z odnowieniem mariny nad zalewem zapytał prezydenta miasta radny Marcin Nowak (Wspólny Lublin). – „Zarządzany od czterech lat przez MOSiR obszar nie doczekał się w omawianym okresie żadnych nakładów inwestycyjnych, pozostając miejscem szkaradnym estetycznie i nierentownym ekonomicznie. Jestem przekonany, że w najbliższym okresie należy podjąć wszelkie działania prowadzące do przywrócenia jego dawnego blasku” – pisze radny w interpelacji do prezydenta miasta.
Przywrócenie „blasku” wiąże się z inwestycją, a zarządzająca terenem spółka MOSiR od lat jest na minusie (za ostatni rok odnotowała ponad 5 milionów złotych straty) i nie ma pieniędzy na taką inwestycję. – Zarząd spółki na bieżąco rozpatruje pojawiające się propozycje i obywatelskie wnioski w sprawie wydzierżawienia lub udostępnienia przedmiotowego terenu pod działalność gospodarczą lub pod inwestycje. Ze względu na aspekt finansowy spółka obecnie nie jest w stanie samodzielnie zagospodarować całości terenu i poddać go kompleksowej rewitalizacji – odpowiada Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina.

Odpłynęli z długiem

Wiemy jednak, że nawet jeśli znalazłby się inwestor, spółka i miasto podwójnie przeanalizują jego możliwości finansowe. To skutek pierwszej poważnej próby rewitalizacji z 2010 roku podjętej przez Fundację Lubelskiego Centrum Żeglarstwa, która zakończyła się fiaskiem. Zawarto wówczas z miastem umowę na dzierżawę terenu pod jego przyszłą modernizację. W trzy lata za kwotę 5 milionów złotych miał powstać nowoczesny ośrodek żeglarski i sportów wodnych.
Z powodu braku funduszy (liczono na dotację unijną) wykonawcy nie udało się rozpocząć prac. W lutym ubiegłego roku miasto rozwiązało umowę, a fundacja została z długiem powiększonym o karę umowną. Łącznie jest dłużna miastu ponad 5,11 mln złotych.

Projekt obywateli, potem rewitalizacja rzeki

Obecnie jedyną możliwą inwestycją w marinę jest projekt w przyszłorocznej edycji budżetu obywatelskiego pt. „Kompleks rozrywki plażowej nad Zalewem Zemborzyckim”. Autorzy – ponownie środowiska żeglarskie – koncentrują się wyłącznie na infrastrukturze. Za 1,2 miliona złotych chcą zbudować dwa pomosty i miejsca do wodowania, a do tego uporządkować zieleń i poprawić dojazd. O potrzebie nowej mariny zadecydują w październiku lublinianie.
Pewniejsze, ale rozłożone w czasie są natomiast plany związane z rewitalizacją doliny Bystrzycy. Jednym z założeń projektu, szacowanego na pół miliarda złotych, jest stworzenie miejsca do uprawiania turystyki żeglarskiej, regatowej oraz kajakowej.
Mając na uwadze takie plany nie zanosi się, by miasto udostępniło lub wydzierżawiło chętnemu najemcy nawet część ośrodka. W takim tonie wypowiada się zastępca prezydenta. – Należy mieć na uwadze, że zbycie części nieruchomości ograniczy możliwość kompleksowego zagospodarowania terenów w przyszłości – mówi wiceprezydent Artur Szymczyk. BCH