Mieszkańcy ul. Kaczej w Krasnymstawie nie ustają w proteście przeciwko sposobowi, w jaki wykonywana jest przebudowa ich ulicy. Napisali nawet w tej sprawie manifest, w którym grzmią, że zostali „pozostawieni sami sobie”, odczuwają „niepokój” i „frustrację”, a także narasta w nich „poczucie niesprawiedliwości”. Jedną z oficjalnie złożonych przez nich skarg rozpatrzy… wójt gminy Fajsławice.
Przypomnijmy. Od kilku miesięcy w Krasnymstawie trwa budowa drugiego mostu na rzece Wieprz. W ramach inwestycji przebudowywana jest m.in. ul. Kacza. Tyle że nowa ulica ma być podniesiona o co najmniej kilkadziesiąt centymetrów wyżej od dotychczasowej, a miejscami jeszcze bardziej, a tym samym wyżej niż stojące przy ulicy domy. Mieszkańcy obawiają się, że wody opadowe będą zalewać ich domostwa (co już się dzieje, choć inwestycja nie jest jeszcze ukończona) i będą mieli problem z wjazdem i wyjazdem na swoje posesje. Sygnalizowali te problemy od samego początku inwestycji, ale jak twierdzą, nikt nie bierze tego pod uwagę. Jakiś czas temu oflagowali więc i obwiesili banerami swoje domy (o czym już pisaliśmy), a w ubiegłym tygodniu przygotowali specjalny manifest, który wysłali m.in. do naszej redakcji.
– My, mieszkańcy ul. Kaczej w Krasnymstawie, zabieramy głos publicznie, ponieważ czujemy, że zostaliśmy pozostawieni sami sobie wobec inwestycji, która zamiast poprawić warunki życia mieszkańców, stała się źródłem uzasadnionego niepokoju, frustracji oraz narastającego poczucia niesprawiedliwości – rozpoczyna się pismo.
Dalej jego autorzy podkreślają, że nie protestują przeciwko rozwojowi miasta ani modernizacji jego infrastruktury. Jak każdy mieszkaniec oczekują dróg bezpiecznych, nowoczesnych i funkcjonalnych. Ich sprzeciw budzi jednak sposób prowadzenia inwestycji drogowej w rejonie ul. Kaczej.
– Już dziś widoczne są rozwiązania, które w ocenie mieszkańców mogą generować poważne konsekwencje w przyszłości. Dotyczy to przede wszystkim systemu odwodnienia, który może okazać się niewystarczający i stwarzać ryzyko zalewania prywatnych posesji, a także zjazdów do nieruchomości, które w wielu miejscach są zbyt strome, zbyt wysokie i mogą utrudniać bezpieczne użytkowanie, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Nie są to kwestie marginalne ani wyłącznie techniczne. To problemy bezpośrednio związane z bezpieczeństwem mieszkańców, ochroną mienia, komfortem codziennego funkcjonowania oraz wartością prywatnych nieruchomości – piszą autorzy manifestu.
Coraz większe niezadowolenie mieszkańców ul. Kaczej budzi też sposób, w jaki w tej sprawie komunikują się z nimi władze miasta Krasnystaw. Wielu z nich wskazuje, że czuje się pomijanych w procesie decyzyjnym, a zgłaszane uwagi, prośby i realne problemy są bagatelizowane.
– Kolejne próby formalnego i prawnego wyjaśnienia sprawy mają być przeciągane, terminy przekładane, a rozstrzygnięcia odsuwane w czasie. W efekcie narasta poczucie bezradności oraz przekonanie, że mieszkańcy zostali pozostawieni sami sobie wobec problemu, który bezpośrednio wpływa na ich codzienne życie. Szczególne kontrowersje wywołuje przekaz, że „na obecnym etapie nie da się już nic zmienić”, przy jednoczesnym formułowaniu ogólnych zapowiedzi przyszłych poprawek. Bez wskazania harmonogramu, bez zabezpieczonych środków finansowych i bez formalnych gwarancji realizacji takie deklaracje trudno uznać za wystarczające. Tak nie powinno wyglądać zarządzanie inwestycjami publicznymi. Projekty finansowane ze środków publicznych powinny podlegać transparentnym procedurom, odpowiedzialności oraz realnej kontroli społecznej. Głos mieszkańców nie może być traktowany jako przeszkoda, lecz jako istotny element procesu inwestycyjnego. To właśnie lokalna społeczność najlepiej zna uwarunkowania miejsca i jako pierwsza ponosi skutki błędnych decyzji – czytamy.
Mieszkańcy ul. Kaczej domagają się: rzetelnej i niezależnej oceny zgłaszanych problemów technicznych, publicznego przedstawienia zakresu koniecznych poprawek, wskazania źródeł finansowania działań naprawczych, przedstawienia konkretnych terminów realizacji, jednoznacznego określenia odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, rzeczywistego dialogu z mieszkańcami oraz poszanowania prawa mieszkańców do informacji i udziału w sprawach, które ich bezpośrednio dotyczą.
– Nie jest to sprzeciw wobec inwestycji jako takich. Jest to sprzeciw wobec braku standardów, braku odpowiedzialności i lekceważenia głosu obywateli. Mieszkańcy nie oczekują pustych deklaracji. Oczekują konkretnych decyzji, skutecznych działań i gwarancji, że rozwój miasta będzie oznaczał realną poprawę jakości życia, a nie przerzucanie kosztów błędów na lokalną społeczność. Dziś wybrzmiewa jeden jasny postulat: mieszkańcy zasługują na bezpieczeństwo, szacunek i traktowanie ich problemów z należytą powagą – podsumowują autorzy manifestu.
Mieszkańcy ul. Kaczej złożyli też do Wód Polskich pismo w sprawie naruszenia stosunków wodnych podczas „Budowy przeprawy mostowej w Krasnymstawie na rzece Wieprz wraz z drogami dojazdowymi”. Wody Polskie przekazały pismo do właściwego organu, czyli miasta Krasnystaw, a Daniel Miciuła, burmistrz Krasnegostawu, nie chcąc występować w sprawie w podwójnej roli, tj. jako strona postępowania administracyjnego i jako organ rozpatrujący sprawę, zwrócił się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Chełmie z wnioskiem o wyłączenie go z postępowania. SKO przychyliło się do wniosku i sprawa została przekazana wójtowi gminy Fajsławice. Termin jej załatwienia wyznaczono na 10 maja 2026 r. (kg)


![Druhowie dali popis. Emocjonujące zawody w Leśniowicach [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/zawody-strazackie-lesniowic-7-218x150.jpg)









![Prawie dwieście osób pokonało trasę V Rajdu Braci Taraszkiewiczów [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/v-rajd-taraszkiewiczow-8-218x150.jpg)
















![Strażackie święto w pocie czoła – powiat krasnostawski [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/lopiennnik-strazacy-4-kopia-324x400.jpg)