Mikołaje ze Świdnika

W zbiórkę zaangażowało się mnóstwo osób. Dzięki temu udało się po raz kolejny kupić „prezenty marzeń” dla dzieci z placówki w Tuligłowach. Zresztą, darów w tym roku było tak dużo, że otrzymają je również inne potrzebujące osoby.
Już w listopadzie uczniowie i nauczyciele z I LO w Świdniku tradycyjnie rozpoczęli zbiórkę prezentów dla dzieci z Domu Dziecka w Tuligłowach. W akcji uczestniczyło również Przedszkole nr 4. – W placówce została zorganizowana zbiórka ubranek dla maluchów, środków higienicznych, zabawek i słodyczy. Rodzice przynieśli wielką górę darów – mówiła już kilka tygodni temu Aneta Jagieła, zastępca dyrektora I LO w Świdniku. – Dzieci zebrały również 763 zł, za które kupimy przede wszystkim produkty kosmetyczne i chemię.
Licealiści zrewanżowali się maluchom balem kostiumowym. Sami również przygotowywali prezenty i prowadzili zbiórkę darów. W akcję włączyli się również ich rodzice. – Nasza zbiórka została również ogłoszona przez jednego z rodziców na Targach Wędkarskich Rybomania w Lublinie. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni, bo dzięki temu otrzymaliśmy mnóstwo nowych ubrań, które będzie można przekazać dzieciom i nie tylko im – mówiła Aneta Jagieła.
W szkole odbył się również zaplanowany Mikołajkowy Turniej Siatkarski. Biletem wstępu na wydarzenie były słodycze. W minionym tygodniu ogromne paczki dla dzieci z Tuligłowów zapełniały się najróżniejszymi prezentami.
– W ostatniej chwili dowiedzieliśmy się również, że do placówki dotarła jeszcze trójka dzieci. Dla nich również przygotowaliśmy prezenty – mówiła wicedyrektor I LO. – Przy okazji tej akcji po raz kolejny przekonaliśmy się, że dobrych ludzi, gotowych nieść pomoc innym, nie brakuje.
W paczkach znalazły się słodycze, ubrania, najróżniejsze zabawki, gry i książki. Dla dzieci zostały przygotowane również zestawy kosmetyków i ubrania. Wszystko było gotowe na miniony piątek. Z rana uczniowie razem z nauczycielami wcielili się w role Mikołaja i ruszyli do domu dziecka w Tuligłowach. Podopieczni placówki byli zachwyceni taką wizytą.
Okazało się również, że ze zbiórki prowadzonej przez licealistów skorzystają nie tylko dzieci z domu dziecka.
– Mamy tak dużo ubrań, że część z nich postanowiliśmy przekazać potrzebującym mieszkańcom, podopiecznym komitetu SOS „Solidarność” – mówi Aneta Jagieła. – Natomiast produktami żywnościowymi wsparliśmy również akcję zbiórki darów dla rodaków ze Wschodu.
Na tym jednak nie koniec. – Otrzymaliśmy również prośbę od polskiego misjonarza, Jarosława Wiśniewskiego, pracującego w Papui – Nowej Gwinei. Chodziło o przekazanie małych maskotek i lekkich ubranek dla dzieci. Już przygotowaliśmy ok. 15 kilogramową paczkę, która lada moment zostanie wysłana do misjonarza – dodaje wiceszefowa „Bronka”.
(kal)