„Młody Dinozaur 2019” przyznany

Laureat (drugi z prawej) wśród nestorów lubelskiego dziennikarstwa

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP w Lublinie, 20 lutego 2020 w „Art Cafe” Domu Kultury LSM, zorganizowało doroczny, środowiskowy tłusty czwartek. Popołudnie przy kawie i pączkach było okazją by wręczyć laur „Młodego Dinozaura”, nagrodę przyznawaną dziennikarzom od 21 lat.


To niepowtarzalne w kraju wyróżnienie, które dorocznie przyznaje kapituła przy Lubelskim Oddziale Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, w tym roku statuetkę „Młody Dinozaur” otrzymał red. Janusz Malinowski: za imponujący dorobek dziennikarski i literacki, troskę o kulturę języka polskiego, za aktywną działalność społeczną, a także wkład w upamiętnienie bohaterskiej obrony Lublina we wrześniu 1939 – głosi uzasadnienie.

Laureat w młodości nie kwapił się by pracować jako dziennikarz, najpierw próbował zostać aktorem. Zdobyte wykształcenie nie pomagało mu w żadnym z tych zawodów, gdyż studia ukończył z dyplomem inżyniera elektryka. Nie impulsy elektryczne zdecydowały wszak o jego karierze.

Z urodzenia warszawiak, opowiedział się za Lublinem z racji studiów (Politechnika Lubelska) i późniejszej pracy zawodowej już jako dziennikarz i pisarz.

W latach 90. ub. wieku był mocno zaangażowany w życie społeczno-polityczne Lublina, m.in. w roli radnego I kadencji Rady Miejskiej. Janusz Malinowski zasłużył się również dla dobra wszystkich obywateli kraju, wybrany jako poseł na Sejm RP II Kadencji.

Ciągoty humanistyczne inżyniera

Jako poeta debiutował w grudniu 1969 r. w czasopiśmie „Kultura i Życie”. Swoje wiersze regularnie drukował w „Kamenie” – to dawne lubelskie periodyki kulturalne. Jako dziennikarz po raz pierwszy błysnął w studenckim tygodniku „Politechnik” wydawanym w stolicy. To doświadczenie otworzyło mu drogę do wybitnej kariery zawodowej w lubelskiej prasie.

Pod własnym nazwiskiem (oraz pod pseudonimami „Matacz” i „Halifax”) opublikował blisko 400 felietonów, setki artykułów publicystycznych, kilkadziesiąt reportaży z kraju i zagranicy, tysiące informacji, notatek, opracowań. Jak dla wielu znanych dziennikarzy jego bazą był najpierw Sztandar Ludu, później inne gazety. Był założycielem i redaktorem naczelnym „Tygodnika Chełmskiego”, „Dziennika Lubelskiego” i „Dziennika Wschodniego”. To również dyrektor, a następnie prezes spółki „Edytor Press” – wydawcy „Dziennika Wschodniego”. Jest autorem tomu opowiadań i dwóch powieści sensacyjnych. Jednak najbardziej ukochał pracę dziennikarską, którą z wielką pasję i powodzeniem uprawia do dziś, mimo przejścia na emeryturę.

W styczniu br. „usiadł, pomyślał i wymyślił” (mówi zafascynowany „Karierą Nikodema Dyzmy”) swój benefis artystyczno-literacki, zapełniając audytorium DK LSM znanymi postaciami z elit dziennikarskich i artystycznych Lublina. Tym samym domknął symbolicznie ramy bogatej przeszłości dziennikarskiej utrwalonej wcześniej na kartach książki „Się napisało…”, będącej antologią i ilustracją tego co go zajmowało w życiu.

„Z łatwością porusza się wśród literackich form i gatunków. I tak: warsztatowi reportera towarzyszy czułość poety, nieobce mu są satyra, dokument, tłumaczenia niemieckiej i rosyjskiej poezji. Godna uwagi jest trwająca od pół wieku wierność pięknej polszczyźnie. A także zdrowemu rozsądkowi. Co pomocne jest w dobrotliwym, choć krytycznym, portretowaniu bliźnich, bohaterów felietonów ” – czytamy w posłowiu wspomnianej książki, które napisał Zbigniew Miazga.

W swych publikacjach red. Malinowski przypominał czytelnikom postać Jana Gilasa – jednej z pierwszych ofiar hitlerowskiego nalotu na Lublin 9 września 1939 r. Był on woźnym ratusza, który w trosce o interesantów wyniósł z budynku niewybuch bomby – sam już tego nie przeżył. To z inicjatywy laureata jedną z uliczek w pobliżu ratusza nazwano imieniem Jana Gilasa.

Właśnie w tłusty czwartek

…od 20 lat są organizowane przez Lubelski Oddział SD RP karnawałowe ostatki lubelskiego środowiska dziennikarskiego, które podsumowują działalność środowiska. Gromadzą dziennikarzy czynnych zawodowo oraz w stanie spoczynku. W trakcie uroczystego spotkania jest wręczany laur „Młodego Dinozaura” – przysługuje on mistrzom pióra i mikrofonu, którzy pozostają nadal czynni zawodowo. Laureatami tytułu byli dotychczas m.in. redaktorzy: Andrzej Albigowski, Adam Tomanek, Kazimierz Pawełek, Alicja i Tadeusz Chwałczykowie, Wojciech Klusek, Ewa Dziedzic, Krystyna Kotowicz, Janusz Świąder, Grażyna Hryniewska, Tadeusz Tłuczkiewicz, Izabella Wlazłowska, Witold Miszczak, Zbigniew Miazga, Maria Balicka-Kasprzak, Stanisław Dąbrowski.

Do nowej tradycji takich spotkań można zaliczyć akt wręczenia legitymacji SD RP najmłodszej członkini organizacji, którą została Amanda Endert początkująca w profesji dziennikarskiej.

Pojawiło się też oryginalne wyróżnienie, wręczane przez tę samą kapitułę, osobistościom wspierającym czynnie nasze środowisko. Dyplomy i tytuły: „Amicus Diurnariorum” (przyjaciel dziennikarzy) otrzymali Andrzej Zdunek – dyrektor Domu Kultury LSM oraz Mieczysław Zapał – prezes spółdzielni LSS Społem.

Część artystyczną popołudnia zapewnili śpiewający gitarzyści: Andrzej Grądkiewicz i Ireneusz Włoch, a red. Grażyna Hryniewska barwnie poprowadziła to spotkanie, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

Marek Rybołowicz