Młody mężczyzna zmarł w szpitalu

Spełnił się czarny scenariusz. W szpitalu zmarł 20-latek, ofiara wypadku na drodze krajowej nr 12. Po kilku dniach walki o życie organizm mężczyzny poddał się.

Tragiczny wypadek miał miejsce w czwartkowe popołudnie (20 października), na odcinku drogi krajowej nr 12 w Dorohuczy.

– Jak ustalili policjanci, 22-letni kierowca renault, jadąc w kierunku Lublina, chciał wykonać manewr skrętu w lewo i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu kierowcy tira, który jechał w kierunku Chełma – poinformowała zaraz po wypadku starszy aspirant Elwira Domaradzka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Busem marki Renault podróżowali dwaj młodzi mieszkańcy gminy Kamień. Tirem kierował chełmianin. W wyniku zderzenia ciężko ranny został 20-letni pasażer busa. Policja zablokowała ruch, a na DK12 lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala. Niestety, kilka dni później młody człowiek zmarł.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte pod nadzorem świdnickiej prokuratury. Kierowca renault, który z niejasnych przyczyn doprowadził do wypadku, nie został zatrzymany i nie usłyszał jeszcze zarzutów. Jednak w związku ze śmiercią ofiary zmieniona została kwalifikacja czynu. Sprawca odpowie nie za wypadek drogowy, a za spowodowanie śmiertelnego wypadku, za co zgodnie z kodeksem karnym grozi do 8 lat więzienia. (pc)