Mniej pieniędzy na sport

W budżecie miasta na 2019 rok na sport i kulturę fizyczną zaplanowano zaledwie 720 tys. zł. Chełmskie kluby i stowarzyszenia będą musiały mocno zacisnąć pasa i poszukać sponsorów, albo dokonać korekt w harmonogramach przygotowań i udziału w zawodach.

W ostatnich latach na sport i kulturę fizyczną miasto przeznaczało około miliona złotych rocznie. W tym też były ujęte pieniądze z funduszu alkoholowego na organizację sportowych zajęć pozalekcyjnych dla dzieci i młodzieży.

Na 2019 rok w budżecie Chełma na sport i kulturę fizyczną zaplanowano zaledwie 720 tys. zł. To – jak zaznaczył na posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu jej przewodniczący Marek Sikora – zdecydowanie mniej niż w innych miastach województwa lubelskiego. – Porównywalny do Chełma Zamość na sport zamierza przeznaczyć 1,9 mln zł, Biała Podlaska również zaplanowała grubo ponad milion złotych – tłumaczył Marek Sikora. – Te środki należy zwiększyć, by sport w mieście rozwijał się.

Dariusz Grabczuk, wiceprzewodniczący rady miasta, dodał, że kiedyś mówiło się, by na sport i kulturę fizyczną co roku przeznaczać 0,5 proc. dochodów miasta. – Ten postulat miałem w swojej kampanii wyborczej – mówił Grabczuk, który w ostatnich wyborach samorządowych był kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Chełma.

Gdyby taka zasada obowiązywała, do podziału na chełmskie kluby sportowe i stowarzyszenia byłoby ponad 2,1 mln zł. Radni nie przekonali urzędników do zwiększenia dotacji na sport. – Zróbmy ukłon w stronę środowiska sportowego i dołóżmy chociaż 200 tys. zł – przekonywał Marek Sikora.

Skarbnik miasta Agnieszka Kruk rozłożyła ręce i stwierdziła, że w budżecie nie ma wolnych środków. – Jeżeli znajdziemy je w ciągu roku, postaramy się dołożyć. Dziś natomiast nie jesteśmy w stanie nic obiecać – stwierdziła Kruk.

Mimo niezadowolenia związanych ze sportem radnych, komisja oświaty, kultury i sportu jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała projekt budżetu w swoim zakresie. Tak niska kwota na sport oznacza trudny rok dla wszystkich chełmskich klubów, bo każdy dostanie mniej pieniędzy niż rok temu.

Sportowcy będą musieli zrezygnować z części przygotowań i ograniczyć starty w zawodach, co na pewno nie będzie miało pozytywnego wpływu na ich dalszy rozwój. A szkoda, bo w kilku chełmskim klubach praca szła w dobrym kierunku i napawała optymizmem na przyszłość. (s)