Mogli wylecieć w powietrze

Całe szczęście, że sąsiedzi zadzwonili – mówią strażacy. Gdyby nie ich czujność, mogło dojść do wybuchu gazu i tragedii.

W środowe popołudnie (4 listopada, około godz. 15) na stanowisko kierowania w komendzie Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie przyszło zgłoszenie od mieszkańców jednej z kamienic przy ul. M. Kopernika. Ulatniający się z lokalu ich sąsiada gaz był coraz mocniej wyczuwalny na klatce schodowej, a starszy pan w ogóle nie reagował na nawoływania ludzi. W panice mieszkańcy wezwali pomoc.

– Lokator w dalszym ciągu nie odpowiadał na nawoływania, więc strażacy siłą weszli do mieszkania i wyprowadzili mężczyznę w bezpieczne miejsce. Miał trudności w samodzielnym poruszaniu się – relacjonuje bryg. Wojciech Chudoba, zastępca komendanta miejskiego PSP w Chełmie.

Strażacy ewakuowali korzystającego z balkoniku do chodzenia starszego pana i przystąpili do dalszych działań. Zakręcili zawór i wynieśli na zewnątrz butlę gazową, po czym przewietrzyli całe mieszkanie i klatkę schodową. Okazało się, że reduktor do butli był uszkodzony. Gdyby nie czujność sąsiadów, mogło dojść do wybuchu i nieszczęścia. (pc)