Mój jest ten kawałek… okręgu!

Zgrzyt podczas wizyty wicepremiera Jarosława Gowina w Krasnymstawie. Gdy kandydatka Anna Dąbrowska-Banaszek z Chełma zaczęła wśród mieszkańców Krasnegostawu rozdawać ulotki wyborcze, do akcji miała wkroczyć niezadowolona krasnostawska posłanka Teresa Hałas. Jak mówią obserwatorzy, pani poseł, nie zwracając uwagi na obecność wicepremiera, urządziła kandydatce scenę, że ta odbiera jej wyborców.

26 sierpnia do Krasnegostawu przyjechał wyborczy bus Prawa i Sprawiedliwości, na pokładzie którego byli m.in.: wicepremier a zarazem lider partii Porozumienie Jarosław Gowin, a także popierana przez niego kandydatka na posła Anna Dąbrowska-Banaszek z Chełma. Wicepremierowi towarzyszył również kandydujący do sejmu poseł Lucjan Cichosz. Na spotkanie przyszła też krasnostawska parlamentarzystka Teresa Hałas. Mieszkańcy Krasnegostawu nie ukrywali zaskoczenia niezapowiadaną wizytą jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków obozu rządzącego krajem.

Gowin w Krasnymstawie promował Annę Dąbrowską-Banaszek. Kandydatka rozdawała ulotki, co – jak mówią świadkowie – miało nie spodobać się posłance Teresie Hałas. Twierdzą, iż parlamentarzystka miała mieć pretensje do kandydatki, że w jej mieście zabiega o głosy wyborców.

– Pani Hałas, nie patrząc na to, że przyjechał wicepremier rządu, urządziła niepotrzebną scenę – mówi jeden z obserwatorów. – Była bardzo niezadowolona, że Anna Dąbrowska-Banaszek rozdaje swoje materiały wyborcze. Stwierdziła, że ona nie ma swoich ulotek, że wcześniej nie było mowy o ich rozdawaniu. Jarosław Gowin był zaskoczony zachowaniem pani poseł. Przecież okręg numer 7 to rozległy teren i każdy kandydat w każdej miejscowości, gdy trwa kampania wyborcza, może zabiegać o głosy, byleby nie naruszał prawa. Odnieśliśmy wrażenie, że Krasnystaw to miasto pani poseł i nikt inny nie ma prawa tu się promować- dodaje nasz rozmówca.

Wicepremier Gowin i popierani przez niego kandydaci szybko wsiedli do busa i ruszyli do Zamościa.

Poseł Teresa Hałas inaczej przedstawia wizytę wicepremiera w Krasnymstawie. – Prawdą jest, że dostałam informację ze struktur PiS w Chełmie o przyjeździe wicepremiera Jarosława Gowina do Krasnegostawu – mówi posłanka. – Jako poseł udałam się na miejsce spotkania. Szybko zorientowałam się, że jest to kampania wyborcza kandydatki z ugrupowania pana wicepremiera, dlatego też nie wzięłam udziału w tym wydarzeniu, bo nie rozumiałam w nim swojej roli.

Poseł Hałas zaprzecza, że miała pretensje do Dąbrowskiej-Banaszek o rozdawanie ulotek. – Nieprawdą jest – bo nie rozmawiałam z kandydatką – jakobym miała zabronić jej rozdawać materiały wyborcze. Z tego, co widziałam, wielu mieszkańców nosiło gadżety kandydatki. Nie zostałam również poinformowana o takim właśnie charakterze spotkania, byłam przekonana, że jest to spotkanie z wicepremierem rządu – stwierdziła Teresa Hałas. (s)