Morderca z Lutosławskiego chce kasacji wyroku

Tomasz W., znany jako „morderca z Lutosławskiego”, nie daje za wygraną. Chełmianin – skazany prawomocnym wyrokiem na 25 lat więzienia za zastrzelenie swojej partnerki i próbę upozorowania jej samobójstwa – zatrudnił jednego z najlepszych w kraju adwokatów specjalizujących się w sprawach karnych i pisaniu kasacji. Liczy, że dzięki krakowskiemu mecenasowi Janowi Widackiemu wyjdzie na wolność.

Wydawałoby się, że to już koniec głośnej sprawy o morderstwo z 2013 r. We wrześniu 2015 r. sąd pierwszej instancji skazał Tomasz W. na 25 lat więzienia i zapłatę 200 tys. zł matce zamordowanej Bożeny S. Obrońca skazanego wniósł odwołanie, jednak sąd drugiej instancji podtrzymał wyrok, obniżając jedynie kwotę zadośćuczynienia do 100 tys. zł. W. nie odpuszcza i za wszelką cenę chce uciec od więzienia. Cały czas podtrzymuje wersję, że jego była dziewczyna, Bożena S., najpierw go postrzeliła, a później popełniła samobójstwo.
Mężczyzna miał dwa mieszkania. To przy ul. Lutosławskiego (gdzie doszło do okrutnej zbrodni) zostało zabezpieczone na poczet zadośćuczynienia matce ofiary. Wiele wskazuje na to, że drugie (w Krakowie) mężczyzna sprzedał, by ustanowić sobie obrońcę do sporządzenia i wniesienia kasacji od wyroku. Adwokatem jest Jan Widacki. To krakowski profesor nauk prawnych, dyplomata, autor kilkunastu książek i kilkuset artykułów naukowych, a także były poseł. Znany jest z tego, że lubi trudne sprawy (oskarżonego o kilka zabójstw wybronił od dożywocia).

– Profesor kwestionuje rzetelność opinii z zakresu balistyki; kryminalistyki i medycyny sądowej. Podnosi, że są niepełne, a biegli opiniowali z naruszeniem wskazań wiedzy i wiadomości specjalnych. W ogóle nie odnosi się do zeznań świadków, a jedynie tych dwóch opinii, utrzymując wersję o postrzeleniu i samobójstwie – informuje Andrzej Lebiedowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Chełmie.
Mecenas Widacki wnosi o uchylenie dwóch wyroków (Sądu Okręgowego w Lublinie i apelacyjnego). Prokurator przygotował już odpowiedź. Rozpatrzeniem kasacji zajmie się Sąd Najwyższy. (pc)