Na młodych można liczyć

Fala gorąca nie mija, ale nie zawsze możemy uniknąć wyjścia z domu. Że może być to niebezpieczne, przekonała się w miniony wtorek jedna z lublinianek.


Rzecz miała miejsce w okolicy placu Łokietka około piętnastej. Idąca może metr ode mnie, w kierunku ratusza starsza kobieta zwróciła się w moim kierunku, po czym nagle skręciła się w pół i upadła na chodnik. Była o lasce, więc istniało podejrzenie, że potknęła się, uderzyła głową o betonowe płyty i doszło do poważnych obrażeń. Zaraz pojawiła się koło niej grupka ludzi, w tym trzy młode kobiety, które zaczęły udzielać pomocy. A mnie jedyne, co przyszło do głowy, to wybrać numer alarmowy 112.

Czekając na połączenie, obserwowałam zaskakujące dla mnie zachowanie młodych. Zaczęli cucić poszkodowaną. Potem powstrzymali ją, gdy chciała wstać. Okazało się, że fachowej pomocy udzielały dwie studentki ratownictwa medycznego, które szły właśnie na egzamin i absolwentka tego kierunku.

Słyszałam, jak wypytują poszkodowaną, na jakie choroby choruje, czy wzięła leki i kiedy zjadła ostatni posiłek. Oczekiwanie na ambulans się przedłużało. Kiedy sanitarka w końcu przyjechała, młode samarytanki powtórzyły, czego dowiedziały się na temat zdrowia poszkodowanej i poszły na egzamin.

Joanna Dudziak