Na progu smogu

Zanieczyszczenie powietrza w Chełmie tylko styczniu br. przekroczyło dopuszczalną normę 17 razy! A to już na pograniczu alarmu smogowego.

Dopuszczalna norma dla zanieczyszczenia powietrza to 50 ug/m3. W Chełmie, tylko w styczniu, odnotowano 17 dni, kiedy ta norma została przekroczona. Największe stężenie pyłów w powietrzu było 27 stycznia i wyniosło 202,6 ug/m3, czyli cztery razy więcej niż powinno. Tak źle jeszcze nie było.

Byle czym i w byle czym

– Najwięcej przekroczeń dopuszczalnego stężenia pyłów pm10 i pm2,5 odnotowujemy zawsze w okresach grzewczych – mówi Andrzej Wereszczyński, p.o. kierownika delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Chełmie. – Około 60% wszystkich zanieczyszczeń powietrza pochodzi z domowych kotłowni. Reszta to emisja spalin samochodowych i przemysłowych. W Chełmie przemysł emituje około 20% wszystkich zanieczyszczeń,
W Chełmie wciąż wiele domów jest ogrzewanych piecami węglowymi. Spalany węgiel jest często złej jakości, a używane kotły przestarzałe i emitujące do atmosfery znacznie większą ilość pyłów, niż te nowoczesne. – Problem z prywatnymi piecami wiąże się z brakiem przepisów określających jakiekolwiek normy emisji ich zanieczyszczeń – wskazuje A. Wereszczyński.
Do tego wciąż wiele osób spala w piecach co popadnie. Ludzie wciąż nie zdają sobie sprawy, że to nie tylko smrodzi, ale również wydzielać może niebezpieczne dla zdrowia związki, jak chociażby silnie rakotwórczy benzoapiren.

Najgorzej „na domkach”

Najgorzej sytuacja wygląda na osiedlach domów jednorodzinnych: Rejowiecka – Włodawska i Cementownia – Działki. To widać i czuć. W sezonie grzewczym, w bezwietrzne dni, nad dachami tutejszych domów unosi się zawiesista, śmierdząca chmura.
– Gęstość zabudowy niektórych osiedli powoduje, że dym wylatujący z kominów, nie może się rozrzedzić i stężenie pyłów utrzymuje się dłużej, niż na terenach bardziej przestrzennych – mówi Irena Żółkiewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Chełm.
By kontrolować, czym palą w piecach mieszkańcy Chełma, ratusz kilka miesięcy temu wyposażył Straż Miejską w specjalne detektory mierzące poziom stężenia pyłów w powietrzu. Funkcjonariusze patrolują miasto i monitorują ilość zanieczyszczeń wydobywających się z kominów domów. Strażnicy posiadają też uprawnienia do kontrolowania opału stosowanego przez mieszkańców. – Palenie w piecach folii i plastikowych butelek już nas nie dziwi – mówi Dariusz Śniadówka, kierownik Referatu Straży Miejskiej. – Zdarzają się też przypadki palenia starych ubrań, a podczas jednej interwencji z pieca wyciągnęliśmy nadpalony but.
Choć kontrole prowadzone są na bieżąco od początku tego roku, to strażnicy miejscy wystawili tylko trzy mandaty po 100 złotych za palenie w piecach trujących materiałów.
Zdaniem dyrektor Żółkiewskiej kontrole i zmiana świadomości mieszkańców, czym i w czym palić są jest jak najbardziej ważne, ale jedynym realnym sposobem na redukcję zanieczyszczeń w Chełmie jest podłączenie jak największej liczby domów do sieci cieplnej MPEC. Tyle że sieci nie da się wszędzie doprowadzić, a do tego samo przyłączenie się to niemały wydatek, na który nie każdego stać. – Mój wydział realizuje program wsparcia finansowego dla osób, które zrezygnują z ogrzewania opałowego na rzecz podłączenia się do sieci MPEC-u – dodaje I. Żółkiewska.
Chełmskie powietrze jest lepsze niż w dużych aglomeracjach, jak Kraków, Warszawa, Łódź czy choćby Lublin, ale wyniki badania powietrza w ostatnich tygodniach pokazują, że również w Chełmie najwyższy czas zacząć bić na alarm w sprawie smogu.
(szym, fot. Maciej Kołodziej)

Cementownia pod lupą

Oprócz zanieczyszczeń pochodzących z domowych kotłowni, swój udział w truciu mają samochody i przemysł. Według Andrzeja Wereszczyńskiego, p.o. kierownika chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Chełmie, przemysł emituje około 20% wszystkich zanieczyszczeń, z czego najwięcej chełmska cementownia, która pod tym względem w województwie lubelskim ustępuje miejsca jedynie Zakładom Azotowym w Puławach. – Zakłady przemysłowe w Chełmie są jednak w większości dobrze wyposażone i posiadają odpowiednie filtry, a cementownię, ze względu na ilość produkowanych zanieczyszczeń, kontrolujemy regularnie. Uchybienia, które stwierdzamy podczas kontroli zakładów przemysłowych, zdarzają się, ale rzadko – uspokaja A. Wereszczyński, przypominając, że finansowe kary w takich przypadkach są bardzo dotkliwe.