Na razie po jednym torze, ale z nadzieją na szybkość

Od połowy marca na przystanku Lublin Zachodni zatrzymują się nie tylko pociągi regionalne, ale i dalekobieżne. Mieszkańcy Czubów, aby dotrzeć np. do Warszawy, nie muszą już wsiadać do pociągu na dworcu Lublin Główny.


– Efektem inwestycji staje się większa dostępność kolei m.in. w województwie lubelskim. Postępują prace na trasie Lublin – Warszawa, a Lublin Zachodni to jeden z wielu nowych przystanków, które ułatwiają podróż koleją – mówi Arnold Bresch, członek zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych.

Przypomnijmy, że z przystanku Lublin Zachodni pasażerowie korzystają od grudnia ubiegłego roku. Na peronie zamontowane zostały ławki, oświetlenie i tablice informacyjne. Szeroka wiata w części peronu zapewnia ochronę przed deszczem. Do przystanku można dojść przejściem podziemnym. W ubiegłym tygodniu trwały jeszcze ostatnie prace.

Przypomnijmy, że budowa przystanku jest związana z modernizacją linii kolejowej do Warszawy. Trzy miesiące temu pociągi wróciły na odcinek z Lublina do Dęblina. Ruch odbywa się jednym torem. Drugi tor ułożono już na odcinku ponad 50 kilometrów: od stacji Puławy Azoty do Nałęczowa oraz od Nałęczowa do Miłocina, gdzie zamontowana została sieć trakcyjna. Budowa drugiego toru postępuje na odcinku z Lublina do Miłocina i od Puław do Dęblina. Zaawansowane prace trwają też m.in. na wiaduktach kolejowych przy ul. Janowskiej czy Diamentowej. Wznowienie dwutorowego ruchu na odcinku Lublin – Dęblin planowane jest w drugiej połowie tego roku.

Modernizacja linii nr 7 jest jednym z największych projektów w Krajowym Programie Kolejowym. Po jej ukończeniu podróż najszybszym pociągiem z Lublina do Warszawy ma zająć półtorej godziny. Wszystkie prace mają zostać zrealizowane do 2022 roku. GR