Na tym przystanku czas przystanął

Radny Krzysztof Flis 31 marca 2017 r. alarmował na sesji, że przystanek autobusowy przy al. Jana Pawła II we Włodawie to obraz nędzy i rozpaczy. Czy był jakiś efekt?

Nie, od ponad trzech lat nie zrobiono nic. Dlaczego? Zapewne dlatego, że przystanek to własność miasta a droga należy do powiatu. Samorządy nijak dogadać się nie mogą, choć przecież ich włodarze zawsze przed wyborami tak pięknie podkreślają, że pragną służyć ludziom i dbać o dobro wspólne. Dlaczego zatem nie czynią tego, gdy jest okazja? Ludzie strasznie nie lubią takiej niekonsekwencji, a dowód tego dostaliśmy niedawno na redakcyjnego maila. Było w nim zdjęcie zdewastowanego przystanku autobusowego w centrum Włodawy wraz z przypomnieniem, że od lat straszy mieszkańców i przyjezdnych.

List ze zdjęciem paskudnego przystanku przypomniał nam niedawną interpelację radnej Łucji Pamulskiej, która pytała o komunikację miejską. – Wygląd – estetyka przystanków i miejsc przystankowych wymaga poprawy – uporządkowania – napisała delikatnie radna. W odpowiedzi usłyszała, że Gmina Miejska Włodawa odpowiada za przystanki jedynie przy ul. Rynek i ul. Modrzewskiego, przy czym ten pierwszy zostanie zlikwidowany z tej lokalizacji w ramach rewitalizacji tzw. „czworoboku”.

Z kolei w Zarządzie Dróg Powiatowych usłyszeliśmy, że to właśnie gmina, na terenie której znajduje się przystanek, odpowiada za niego. Powiat odpowiada jedynie za zatoczki autobusowe, nie zaś same przystanki, a tym bardziej za ich stan i wygląd. Konkludując – każdy za coś odpowiada, ale do roboty nikt się nie kwapi… (gd)