Na ulice wyszły dzikie zwierzęta

Kwarantanna i izolacja społeczna komplikuje ludziom życie, ale w przyrodzie daje zadziwiające zjawiska.

Podczas gdy ludzie zostali zamknięci w swoich domach, by ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa, na ulicach częściej pojawiają się dzikie zwierzęta. Jest ciszej i spokojniej, więc lisy, zające, a nawet bobry coraz odważniej wychodzą na wycieczki do miasta. Jak choćby w sobotni poranek (9 maja), kiedy to zabłąkanego, ciekawskiego bobra widziano najpierw przy ulicach Reja i Dembowskiego, gdzie siedział skulony przy ogrodzeniu posesji, a potem nieco dalej przy Ogródku Jordanowskim.

– Został przewieziony do lasu, gdzie będzie bezpieczny – mówi Mirosław Blacha, administrator chełmskiego schroniska.

Pamiętajcie, jeśli spotkamy na swojej drodze dzikie zwierzę, pod żadnym pozorem nie powinniśmy go zaczepiać. Wystraszone może zaatakować. Zamiast tego od razu należy wezwać odpowiednie służby, które przetransportują zwierzę do jego naturalnego środowiska. (pc)