N­­­­­­aciągane głosy w prokuraturze

Przedstawiciele Stowarzyszenia „Nasz Chełm” zarzucili urzędnikom, że elektroniczny system głosowania nad budżetem obywatelskim nie weryfikuje miejsca zamieszkania. Aby to udowodnić, oddali cztery „naciągane głosy”, podając nieprawdziwe adresy. I za to będą tłumaczyć się w prokuraturze, bo Daniel Domoradzki, wiceprezydent Chełma, złożył w tej sprawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Temat wywołał jednak tyle kontrowersji, że miasto zauważyło potrzebę opracowania nowego regulaminu budżetu obywatelskiego. – Być może należy uszczegółowić niektóre zapisy – mówi wiceprezydent Chełma.

Do 15 listopada br. chełmianie mogli głosować na projekty zgłoszone w ramach budżetu obywatelskiego. Można było to zrobić osobiście w chełmskim ratuszu albo poprzez elektroniczny system do głosowania dostępny na stronie internetowej urzędu miasta. Trzy dni po zamknięciu głosowania przedstawiciele Stowarzyszenia „Nasz Chełm” wysłali do chełmskiego ratusza obszerne pismo z licznymi zarzutami dotyczącymi m.in. oddawania głosów na projekty w ramach budżetu obywatelskiego i jego regulaminu. Przyznali się w nim do testowania systemu, przez co narazili się na kłopoty.

W piśmie czytamy: „…Jeden z członków naszego Stowarzyszenia pomagał w głosowaniu przez internet pewnej mieszkance osiedla Dolna Dyrekcja. Dopiero po oddaniu głosu zorientował się, że ta kobieta oficjalnie zamieszkuje w jednej z ościennych gmin. Zgodnie z zasadami nie mogła więc oddać głosu. Mimo to system elektroniczny ten głos przyjął. Sprawdziliśmy, czy jest to błąd systemowy używając do tego celu numerów PESEL znajomych i przyjaciół, którzy z Chełmem nie mieli nigdy nic wspólnego. W piątek, 15 listopada, testując system oddaliśmy 4 naciągane głosy. Wszystkie na złożony przez Stowarzyszenie projekt stworzenia kwietnych łąk… Użyliśmy m.in. PESEL-u mieszkanki powiatu kraśnickiego.

Imię i nazwisko zostały zmyślone, a jako adres zamieszkania wskazano pierwszą na rozwijanej liście ulicę Wiktora Ambroziewicza… System gładko przyjmował nieprawdziwe dane personalne i losowo wybrane adresy zamieszkania… System elektroniczny w żaden sposób nie weryfikował miejsca zamieszkania głosującego…”. Joanna Bielecka, prezes stowarzyszenia „Nasz Chełm”, która podpisała się pod pismem kierowanym do ratusza, wyjaśnia, że nie ujawniono tego problemu przed zakończeniem głosowania w obawie, że ktoś wykorzysta tę informację i w ciągu kilku godzin serwery ratusza zostaną zasypane fałszywymi głosami, a w rezultacie głosowanie trzeba będzie unieważnić.

Według autorów pisma każdy posiadacz numeru PESEL, który ukończył 16 lat, nie tylko chełmianin, mógł głosować na dowolny projekt osiedlowy. Zwrócono uwagę, że „fatalną dziurę” w systemie ujawniono przez przypadek i nie wiadomo, od kiedy strona internetowa umożliwiająca głosowanie zawiera „błąd”. Przedstawiciele stowarzyszenia zażądali od urzędników zmiany „złych regulacji” i opracowania nowego regulaminu budżetu obywatelskiego (obecnie obowiązujący został wprowadzony jesienią br.), przy wcześniejszym przedyskutowaniu go ze „wszystkimi środowiskami”.

– Dokument musi gwarantować całkowitą przejrzystość procedur, które decydują o wydatkowaniu milionów złotych z publicznych pieniędzy – uważa J. Bielecka.

Zgłoszenie do prokuratury

Daniel Domoradzki, zastępca prezydenta Chełma, wydał w tej sprawie długie oświadczenie. Ubolewał nad nieznajomością przepisów prawa autorów pisma. Przywołał art. 25 Kodeksu Cywilnego, w myśl którego miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu. W oświadczeniu Domoradzkiego czytamy, że „…regulamin nie mógł dyskryminować tych mieszkańców, którzy nie są zameldowani, ale mieszkają w Chełmie. Jednocześnie zabezpieczył możliwość nadużycia zapisu „każdy mieszkaniec Miasta Chełm”, dodając w panelu do elektronicznego głosowania oświadczenie o następującej treści:

Oświadczam, że zapoznałem się z powyższą klauzulą informacyjną. Jestem mieszkańcem miasta Chełm, a wszystkie dane podane w formularzu są zgodne z aktualnym stanem prawnym i faktycznym. Każdy, kto oddał głos w formie elektronicznej, musiał zaakceptować powyższe oświadczenie, a podając fałszywe dane poświadczał nieprawdę, za co grozi odpowiedzialność karna. Zatem mówienie o „dziurze w systemie” jest zupełnie niezrozumiałe i świadczy o braku zapoznania z klauzulą informacyjną o przetwarzaniu danych osobowych, w której zawarto powyższe oświadczenie…”.

W swoim oświadczeniu wiceprezydent napisał też, że „nie można testować systemu, jak zrobili to przedstawiciele stowarzyszenia „Nasz Chełm”, bo to działanie jest wbrew prawu. Według D. Domoradzkiego „to tak jakby podać legitymującemu nas policjantowi dane kolegi za jego uprzednią zgodą”. Zapowiedział, że podejmie odpowiednie kroki prawne. W piątek podczas konferencji prasowej poinformował, że złożył w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

– Jako funkcjonariusz publiczny nie miałem innego wyjścia – tłumaczył D. Domoradzki. – Zrobiłem to na podstawie jedynego dowodu, jaki miałem, czyli pisma, jakie otrzymałem od przedstawicieli stowarzyszenia. Nie ja jestem od przesądzania o czyjejś winie. Rozstrzygną to organy ścigania.

Wola opracowania nowego regulaminu

Bez względu na to, jak potoczy się postępowanie wobec przedstawicieli stowarzyszenia, temat wywołał tak wiele kontrowersji, że urzędnicy zauważyli potrzebę zmian w regulaminie budżetu obywatelskiego.

– Jest wola opracowania nowego regulaminu i zaproponowałem wniesienie na najbliższą sesję projektu uchwały w tej sprawie – mówi wiceprezydent Domoradzki. – Być może należy uszczegółowić niektóre zapisy.

W stowarzyszeniu chcą wierzyć, że to pomyłka

W piątkowe popołudnie dostaliśmy od przedstawicieli stowarzyszenia „Nasz Chełm” kolejne pismo. Tym razem było to odniesienie do odpowiedzi udzielonej im przez wiceprezydenta Domoradzkiego, a także komentarz do złożonego w prokuratorze zawiadomienia. W stowarzyszeniu są rozgoryczeni postępowaniem urzędników, bo liczyli na merytoryczną dyskusję i zweryfikowanie, czy nie doszło do nieuprawnionego głosowania w ramach budżetu obywatelskiego.

W piśmie czytamy: „…po raz kolejny wyciągnęliśmy rękę do współpracy z chełmskim samorządem w zakresie naprawy budżetu obywatelskiego i ta ręka zawisła w oczekiwaniu na wezwania naszych członków do prokuratury. Chcielibyśmy wierzyć, że to tylko pomyłka i reprezentowany przez Pana samorząd naszego miasta podejmie współpracę zarówno z naszym stowarzyszeniem, jak i innymi organizacjami pozarządowymi, niekoniecznie reprezentowanymi w Radzie Działalności Pożytku Publicznego…”. (mo)