Nad wigilijnym stołem. Świat z opłatka

Jak co roku, w wigilijny wieczór będziemy dzielić się opłatkiem. Dawniej z opłatka wykonywano także „światy”. Co to takiego?

Małgorzata Podlewska-Bem z Muzeum Ziemi Chełmskiej wyjaśnia, że dawniej z opłatka wykonywano ozdoby bożonarodzeniowe tj. misterne wycinanki, krzyżyki, słońca, gwiazdki, kolebeczki dla dzieciątka Jezus, a także przestrzenne kule zwane „światami” lub „wilijkami”.

– Umieszczano je w mieszkaniu nie tylko w celu dekoracyjnym, ale przede wszystkim po to, aby opłatek – chleb boży i święty, zsyłał na dom pokój i różnorodne dobrodziejstwa – mówi M. Podlewska-Bem. – Opłatkowe wycinanki i światy wieszano u powały (sufit, strop – przyp. red.), nad stołem wigilijnym, w pobliżu ołtarzyka domowego. Były też ozdobą „podłaźniczek”, czyli małych czubków choinek wieszanych u sufitu. Opłatkowe ozdoby w sposób plastyczny wyrażały wiarę w obecność nowo narodzonego Pana i jego władzę. Ozdoby z opłatka prawdopodobnie najpierw pojawiły się na dworach szlacheckich, jak same opłatki i obyczaj ich dzielenia. Prawdopodobnie już w XIX wieku opłatkowe ozdoby występowały na wsi, w domach chłopskich. Dziś są rzadkością, niezwykłym zjawiskiem w polskiej plastyce obrzędowej.

Jedną z najpopularniejszych w kraju twórczyń ludowych zajmujących się tą dziedziną jest Małgorzata Pepłowska, której prace posiada w swoich zbiorach Dział Etnografii chełmskiego muzeum. W naszym regionie też mamy twórczynię ludową, która wykonuje „światy”. To Małgorzata Bandosz z Woli Żulińskiej (powiat krasnostawski). Za swoje „światy” zdobyła ona trzecie miejsce w tegorocznym „Przeglądzie Twórczości Ludowej” w Krasnymstawie w kategorii plastyka zdobnicza.

– Najwięcej tradycji bożonarodzeniowych wynosi się z domu rodzinnego i tak też jest w moim przypadku – mówi M. Bandosz, sołtys Woli Żulińskiej i prezes tamtejszego Koła Gospodyń Wiejskich. – W naszym domu wykonywaliśmy ozdoby z opłatka i ja tę tradycję kultywuję. Tradycyjne i najbardziej popularne „światy” są kuliste, a nazwa ich wzięła się stąd, że nawiązują do narodzin świata.

W domu rodzinnym wykonywaliśmy nie tylko ozdoby z opłatka, ale także z orzechów czy jabłek, które potem wieszało się na choinkę. Takie własnoręcznie wykonane dekoracje są najpiękniejsze, bo od serca. Obecnie w rodzinnym gronie kultywujemy te tradycje. Moim pomocnikiem jest między innymi wnuczek. (opr. mo, fot. G. Zabłocki)