Nagrywali uczniów

Zamaskowani mężczyźni w BMW na warszawskich numerach rejestracyjnych podjechali pod bramę chełmskiego liceum i nagrywali uczniów wyrażających swój sprzeciw wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Czy chcieli ich zastraszyć?

W środę przed południem (28 października) grupka uczniów II Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie pojawiła się na terenie szkoły, by – z transparentami, plakatami i hasłami typu: „Myślę, czuję, decyduję” – wyrazić swój sprzeciw wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego i tym samym dołączyć do ogólnokrajowego Strajku kobiet.

– Nasza szkoła jest tolerancyjna, jednak nie jest miejscem na jakąkolwiek agitację polityczną – mówi Zbigniew Niderla, dyrektor placówki.

Dlatego też, jak tłumaczy dyrektor, poprosił uczniów, by zmienili miejsce protestu. Wtem na teren II LO zajechało BMW na warszawskich numerach rejestracyjnych, z którego wysiedli dwaj mężczyźni – cali na czarno, z czarnymi maseczkami zasłaniającymi praktycznie pół twarzy – i zaczęli fotografować licealistów. Po chwili zniknęli, a dzieciaki rozwiesiły na ogrodzeniu szkoły baner, który własnoręcznie wykonały.

Wtedy BMW znów pojawiło się na horyzoncie. Zamaskowani osobnicy wyskoczyli z samochodu, weszli na teren szkoły i zaczęli nagrywać twarze nastolatków. Dzieciaki przestraszyły się tym bardziej, że mężczyźni z BMW nie odezwali się nawet słowem tylko kierowali na nich aparaty. Nie reagowali też na polecenia pracowników szkoły, by opuścili teren. Nauczyciele ukryli uczniów w budynku i zadzwonili pod 112.

Mniej więcej w tym samym czasie (o godz. 11:50) dyspozytor wojewódzkiego centrum powiadamiania ratunkowego odebrał anonimowe zgłoszenie, że przed II LO gromadzi się liczna grupa osób. Na miejsce pojechał radiowóz. Na jego widok nieznajomi wskoczyli do BMW i odjechali. Kim byli, skąd wiedzieli, że akurat o tej porze dzieciaki zamierzają pojawić się z plakatami pod szkołą i jaki był cel utrwalania wizerunków nastolatków? Tego nie wiadomo. (pc)