Najpierw plakat, potem organizacja

Hucznie zapowiadane Dni Krokodyla w Okunince, z Bayer Fullem i KASĄ, nie doszły do skutku. Oficjalnie odwołano je ze względów organizacyjnych, ale poza protokołem mówi się, że ze sponsorowania imprezy wycofał się jeden z jej organizatorów – na wieść o tym, że jego nazwisko nie znajdzie się na wyborczych listach.

W niedzielę (4 sierpnia) organizator Dni Krokodyla 2019 – Stowarzyszenie „Nasza Okuninka” – podał lakoniczny komunikat (pisownia oryginalna): Z przykrością informujemy, że z przyczyny niezależnych od Stowarzyszenia „Nasza Okuninka”, „Dni Krokodyla” które miały odbyć się w najbliższy weekend t.j. 09-10.08. w Okunince nad Jeziorem Białym zostają odwołane.

Wielu turystów i mieszkańców poczuło się zawiedzionych, bowiem zapowiadano nie byle jakie gwiazdy, m.in. Bayer Full i K.A.S.A., które miały zagrać w tym czasie w Okunince. Co prawda impreza miała być darmowa, ale jednak apetyty były wielkie.
Za bardzo enigmatycznym komunikatem organizatora – według naszych ustaleń – kryje się jednak nie tylko niemoc organizacyjna, ale i pieniądze.

Nieudane wskrzeszenie

Stowarzyszenie „Nasza Okuninka” po rezygnacji gminy Włodawa z organizacji corocznego Weekendu z Krokodylem postanowiło to wydarzenie wskrzesić. Bardzo szybko skontaktowali się z człowiekiem, który ma najlepszy dostęp do muzycznych gwiazd – Łukaszem Zdolskim, dyrektorem WDK we Włodawie. Udało się też znaleźć odpowiedniego sponsora strategicznego, którym zostać miał kandydat na posła. I właśnie z tym sponsorem pojawił się szybko problem, który położył całą imprezę. Otóż okazało się nagle, że ów polityk nie znalazł się na liście do parlamentu.

A miał podobno obiecane wysokie na niej miejsce. Skoro więc nie kandyduję, to po co mam wykładać tysiące? – zapewne tak pomyślał i wycofał obietnicę sponsorowania Dni Krokodyla. Przy okazji wyszło na jaw, że jeszcze nie było uzyskanych wielu wymaganych prawem zgód, a cała impreza najpierw pojawiła się na plakacie, a dopiero potem myślano o procedurach. – Tak czy inaczej szkoda, że tyle zapału wielu ludzi poszło w gwizdek – mówią urzędnicy gminni. – Mieliśmy nadzieję, że wreszcie udało się skrzyknąć lokalnych przedsiębiorców z Okuninki, by coś sami zrobili. W końcu oni zarabiają tam często duże pieniądze. Niestety, wyszło jak zwykle.

Według niepotwierdzonych informacji gmina Włodawa miała dołożyć 5 tys. zł do tej imprezy. (pk)