Nepotyzm czy braki kadrowe?

Czy dyrektor departamentu oświaty w urzędzie miasta „wkręciła” męża bez kwalifikacji na stanowisko nauczyciela? Dyrektor placówki zaprzecza, aby przykaz przyszedł „z góry” i wskazuje na fatalną sytuację w technikach i szkołach branżowych: – Brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych.

„Pani Agnieszka Walewska-Maksymiuk niedawno została dyrektorem Wydziału Edukacji, a już znalazła pracę dla swego bezrobotnego męża” – pisze autor donosu, który kilka dni temu dotarł do naszej redakcji.

Z listu wynika wprost, że nowym nauczycielem przedmiotów branżowych w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Chełmie został dzięki koneksjom człowiek bez przygotowania pedagogicznego (mąż dyrektor departamentu oświaty w Urzędzie Miasta Chełm). „Nepotyzm – inaczej tego nazwać nie można” – burzy się autor donosu.

Dyrektor CKZiU, Mieczysław Sawka, przyznaje, że mąż dyrektor departamentu faktycznie znalazł u nich zatrudnienie, ale był to zwykły zbieg okoliczności, a nie przykaz z góry. – To specjalista z branży budowlanej, nie był bezrobotny. Zgodnie z prawem za zgodą organu prowadzącego szkoła może zatrudnić nauczyciela specjalistę bez kwalifikacji na czas określony. Nie jest to pierwsza taka sytuacja. Jest jeszcze jedna osoba, która przyszła bez przygotowania pedagogicznego. W ubiegłym roku również tak było. To dlatego, że brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych. Mamy ogromne problemy ze znalezieniem mechatroników, mechaników czy budowlańców. Nasi nauczyciele mają przydzielone ponadwymiarowe godziny, jest też siedmiu emerytów. Chętnie zatrudniłbym nowych nauczycieli, ale nikt nie odpowiadał na zamieszczone oferty pracy – tłumaczy Sawka.

O tym, że w technikach i szkołach branżowych w całej Polsce brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych, wiadomo nie od dzisiaj. Sytuacja jest dramatyczna, bo nie ma kto uczyć młodzież. Specjaliści nie mają przygotowania, a nauczyciele nie chcą pracować za tak niskie kwoty. Dyrektor CKZiU przytacza przykład z września, kiedy to kandydat na stanowisko informatyka usłyszał, jaka jest kwota wynagrodzenia, zaśmiał się i odwrócił na pięcie. (pc)