Nie każdy chce być starostą

Nie wszystkim mieszkańcom gminy Hanna przypadł do gustu starosta dożynek gminnych. Pojawiły się głosy, że funkcję tę powinien pełnić rolnik „pełną gębą”, a nie osoba, która pracuje na etacie, a ziemia jest dla niego dodatkowym źródłem utrzymania.

Dożynki gminne w Hannie odbyły się 25 sierpnia. Funkcję starostów pełnili Ewa Zubelewicz i Leszek Nielipiuk. Fakt, że do tej honorowej funkcji powołano pana Leszka, wzbudził wśród niektórych mieszkańców mieszane uczucia. – Dożynki to święto rolników, czyli ludzi, którzy ciężko pracując na roli, żywią nasz naród – mówi jeden z mieszkańców gminy.

– Takich osób jest u nas bardzo dużo, dlatego dziwię się, że starostą dożynek został człowiek, który tak naprawdę ziemię uprawia dodatkowo, po pracy – dodaje. Okazuje się jednak, że Leszek Nielipiuk roli wcale nie ma tak mało, bo gospodarzy na ośmiu hektarach. Poza tym jest sołtysem Konstantynówki i jednym z najbardziej aktywnych społecznie mieszkańców gminy.

– Organizatorem dożynek był GOKiS w Hannie – mówi wójt Grażyna Kowalik. – To pani dyrektor wybierała starostów, a jakim kluczem się kierowała – nie wiem. Wiem natomiast, że wybór jest bardzo trudny, ponieważ nie każdy rolnik chce dostąpić takiego zaszczytu. Nie każdy też dobrze czuje się, występując publicznie, więc tu grono potencjalnych kandydatów zawęża się po raz kolejny.

Pan Leszek jest sołtysem swojej miejscowości i na tym polu jest bardzo aktywny. Ciągle aktywizuje mieszkańców i sam daje im przykład poprzez społeczny udział we wszystkich wydarzeniach kulturalnych w naszej gminie, dla mnie więc jego wybór na starostę był jak najbardziej trafiony – dodaje wójt Kowalik. (bm)