Nie niszczcie, to wasze!

Młodym ludziom różne rzeczy przychodzą do głowy i wiele z nich można tolerować. – Ale nie niszczenie publicznego mienia! Powinno się za to przykładnie karać, żeby wszyscy bali się konsekwencji – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca po tym, jak trójka młodych mieszkańców uszkodziła plac zabaw.

Ze względu na bezpieczeństwo i z powodu zniszczeń, do jakich dochodziło na stadionie w Rejowcu, obiekt jest zamykany na kłódkę o godzinie 20.00. Nie pomogły skargi tych, którzy chcieliby korzystać z bieżni później. – Dochodziło tam do dewastacji, ludzie wyprowadzali psy, które załatwiały się na murawie. Były nawet ślady po ognisku na bieżni. Na terenie boiska wielokrotnie dochodziło do libacji. Młodzież urządzała sobie tam imprezy i niestety pozostawiała po sobie nie tylko bałagan i puste butelki – mówiła nam niedawno Małgorzata Królicka, dyrektor SP w Rejowcu.

Ale to nie jedyne akty wandalizmu, do których dochodzi w gminie. Niedawno trójka młodych mieszkańców uszkodziła sprzęty na placu zabaw. – Ale świadek zrobił im zdjęcie i jednego łobuza udało się rozpoznać – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca. – Zgłosiliśmy sprawę policji. Straty oszacowaliśmy na około 3 tys. zł. Jeśli wyda kolegów, to solidarnie z nimi zapłaci, a jeśli rodzice na niego nie wpłyną, to sam będzie musiał pokryć te koszty.

Według burmistrza kara musi być i to dotkliwa. – Żeby poszło w eter, że takie wybryki nie ujdą płazem. Za dużo jest u nas aktów wandalizmu – mówi. Temat jest na tyle drażniący, że stanął na ostatniej sesji rady miasta.

– Sytuacja na stadionie poprawiła się po zamykaniu obiektu na noc – mówił Mirosław Kość, przewodniczący Rady Miasta Rejowiec. – Chociaż były i brutalne wejścia przez ogrodzenie. Młodzież próbowała też niszczyć nowy pomost na kąpielisku przy Białym Rowie. Osoba, która pilnowała tam porządku, goniła za nimi aż do odstojników, ale rozmyli się w trawach.

O niszczonych kwietnikach, które upiększają ulice Rejowca, mówił z kolei burmistrz. – Jeszcze dobrze montażu nie skończyliśmy a już były dewastowane. Nie wiem, komu to na złość – zastawia się. – Do kiedy mieliśmy policję na miejscu, to było mniej takich wybryków. Odkąd posterunek został przeniesiony do Rejowca Fabrycznego jest tego więcej.

Urzędnicy i radni skarżyli się też na złodziei kwiatków. – Znikają nie tylko z kwietników. Ostatnio posadziliśmy lawendę wzdłuż skrótu z rynku do urzędu. Większość sadzonek zniknęła – mówi burmistrz. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here