Niesprawiedliwość w szpitalu?

Sprzątaczki zatrudnione w krasnostawskim szpitalu poskarżyły się na niskie zarobki i złe traktowanie, mimo że – jak pozostały personel medyczny – od dłuższego czasu pracują w warunkach pandemicznych i narażają się na zakażenie. Z zarzutami nie zgadza się Andrzej Jarzębowski, dyrektor SP ZOZ.

Prawie dwa tygodnie temu dostaliśmy list opisujący sytuację sprzątaczek zatrudnionych w SP ZOZ w Krasnymstawie. – Panie te są oburzone warunkami pracy, a same nie mają do kogo się zwrócić i nie mają śmiałości. Chodzi o to, że celowo mają zmienione od kilku lat angaże pracy ze stanowiska „salowe” na „sprzątaczka” i dyrekcja nie widzi w tym żadnego problemu. A problem jest taki, że w tej chwili wynagrodzenie mają ustalone na najniższą krajową 2800 zł brutto bez dodatków. Gdyby miały angaż jako „salowe”, to od 1 lipca 2021 r. dostawałyby brutto 3049 zł zgodnie z ustawą dotyczącą personelu niemedycznego – czytamy w mailu. Autor listu podkreśla, że sprzątaczki są personelem niemedycznym.

– Najgorsze w tym wszystkim jest to, że sprzątaczki na co dzień pracują przy pacjentach, wykonując swoje obowiązki wynikające z umowy o pracę, ale również muszą pomagać pielęgniarkom przy wydawaniu posiłków na oddziałach szpitala, pomagać przy myciu pacjentów, karmieniu czy przebieraniu na łóżku, jak i przygotowują łóżka dla pacjenta. Na oddziale chirurgii na trakcie operacyjnym sprzątaczka asystuje lekarzowi przy operacji i musi znać procedury oraz nazwy instrumentów do operacji. Sprzątaczki zmuszane są do noszenia do laboratorium materiału pacjenta do badania oraz krwi, jak i muszą chodzić po nie, a przecież to są obowiązki pielęgniarek, a nie ich – dowiadujemy się.

Autor listu zauważa, że sprzątaczki w dobie pandemii są narażone w codziennej pracy na zachorowania na COVID-19, jak pozostały personel medyczny. – Nie dostają za to żadnego dodatku przy wynagrodzeniu. Systematycznie, co miesiąc, muszą pracować w godzinach nadliczbowych, za które nie dostają żadnych dodatkowych pieniędzy, tylko w następnych miesiącach stopniowo oddawany jest dzień wolny, a zaraz znowu muszą iść pracować w godzinach nadliczbowych i tak w koło. W mojej ocenie, jak i sprzątaczek, sytuacja taka jest niedopuszczalna, ale są bezsilne i nie mają się do kogo zwrócić, przełożone w pracy ignorują ich spostrzeżenia i prośby o zmianę sytuacji – czytamy.

W odpowiedzi Andrzej Jarzębowski, dyrektor SP ZOZ w Krasnymstawie, informuje, że szpital zatrudnia 58 sprzątaczek. Znaczna część personelu sprzątającego to pracownicy z wieloletnim stażem pracy, w związku z czym dyrektor podkreśla, że nie może zgodzić się ze stwierdzeniem rzekomego „dokonywania zmian ze stanowiska salowej na stanowisko sprzątaczki, gdyż, co do zasady, status określenia stanowiska jest po prostu utrzymywany. – Tym bardziej muszę zakwestionować sugestie, co do tego jakoby określenie stanowiska ma charakter celowy i powodowane było wysokością wynagrodzenia. Określenie stanowisk zostało po prostu utrzymane i wiąże się ono z zakresem czynności realizowanych przez osoby zatrudnione na stanowisku sprzątaczki. Stanowiska sprzątaczki i salowej, chociaż częściowo są zbliżone zakresem obowiązków, to jednak od pracownika na stanowisku salowej wymaga się więcej czynności wspierających personel medyczny – tłumaczy Jarzębowski.

Tymczasem wymagania wobec sprzątaczek dyrektor szpitala określa jako prostsze niż wobec salowych. – Do zakresu czynności personelu sprzątającego należy przede wszystkim utrzymywanie czystości (…) a jedynie ubocznie, np. pomagają pielęgniarkom oraz położnym w wykonywaniu czynności związanych z utrzymywaniem higieny pacjentów, co wprost wynika z zakresu obowiązków pracownika sprzątającego i nie ma absolutnie charakteru „pozaumownego”, jak sugeruje autor wiadomości – broni się dyrektor SP ZOZ.

Jarzębowski zapewnia dalej, że sprzątaczki nie dostarczają krwi do transfuzji, co sugeruje list, jaki otrzymaliśmy. Dyrektor odrzuca też zarzut, że sprzątaczki pracują w godzinach nadliczbowych.

– Sprzeczne z rzeczywistością są również twierdzenia co do rzekomego braku rekompensaty dla personelu sprzątającego w związku ze świadczeniem pracy w okresie epidemii wirusa Sars Cov 2. Personel sprzątający, który wykonywał czynności zawodowe w warunkach narażających na bezpośredni kontakt z pacjentem podejrzanym i zakażonym wirusem, w wymiarze co najmniej 21 dni w okresie od 1 listopada 2020 r. do 31 maja 2021 r., otrzymał jednorazowy dodatek w wysokości 5 tys. zł brutto, zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie regulacjami – informuje Jarzębowski. Dyrektor słusznie zauważa, że autorowi listu chodziło zapewne o stałe naliczanie dodatkowego wynagrodzenia covidowego, ale te dotyczy jedynie personelu medycznego.

Co do rzekomego poniżania personelu sprzątającego przez pielęgniarki, Jarzębowski przekonuje, że także to nie jest prawdą. – Według informacji posiadanej przez szpital tego typu sytuacje nie mają miejsca, a personel pielęgniarski i sprzątający pracuje zgodnie w trosce o dobro zakładu pracy i pacjentów – zapewnia dyrektor. (k)

3 KOMENTARZE

  1. Panie Jarzębowski, czy był Pan kiedy na którymś z oddziałów bez zapowiedzi? Ja często przebywam w szpitalu ze względu na stan zdrowia i wiek, widzę co się dzieje. Jakie przepisy regulują to że sprzątaczka rzuca brudną szmatę i idzie roznosić obiady, bo ją woła pielęgniarka ????, na jakiej podstawie sprzątaczka przychodzi od zmywania korytarza do chorego aby go umyć i przebrać, czy ewentualnie nakarmić??? Czy chciałby Pan będąc pacjentem tego szpitala jeść obiad z rąk sprzątaczki, czy chciałby Pan aby ta kobieta rzuciła szmatę od podłogi i przyszła umyć Panu twarz ?????? Kilka razy zwracałem na to uwagę, ale bez echa !!!!!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here