Niewybredne „żarty” funkcjonariusza

Starszy sierżant Straży Granicznej „zabłysnął” w Internecie głupotą, podwórkowym chamstwem i wyraźną odrazą do obcokrajowców. Teraz tłumaczy się przed przełożonymi.

Internet, a już w szczególności media społecznościowe, dają świetne pole do popisu tym, którzy mają potrzebę zwrócenia na siebie uwagi innych. Niestety, większość idzie przy tym na skróty, kierując się zasadą, że im bardziej kontrowersyjne teksty czy zdjęcia, tym większy jest odzew i popularność w „sieci”. Przykład? Jeden z ostatnich postów na stronie dla młodzieży (na Facebooku): „Jak się potrąci Ukraińca, to trzeba gdzieś zgłaszać?”. W świetle tego, co generalnie publikowane jest w dzisiejszych czasach w Internecie, tak idiotyczne pytanie chyba już nikogo nie dziwi.

Ot, jak wiadomo, głupota nie boli. Przykre jest jednak to, że w dyskusję ze złotymi radami włączył się przedstawiciel służb mundurowych. Bo od funkcjonariuszy z zasady wymaga się więcej – przynajmniej, żeby zachowywali pozory przyzwoitości i wzoru dla obywateli. A tu starszy sierżant straży granicznej, notabene członek stowarzyszenia mundurowych IPA, odpisuje rozbawiony: „tak do sanepidu…” (pisownia oryginalna).

Młody funkcjonariusz, który ambitnie pnie się po szczeblach kariery, w ślad za Dostojewskim najwyraźniej dzieli ludzi na „wszy i Napoleonów”. Czy służącym ojczyźnie wypada publicznie naśmiewać się i obrażać innych? Czy choć przez moment autor zastanowił się, że tego typu komentarze prowadzą do nienawiści? A może taki był jego zamiar?

– To miało być humorystyczne – kwituje funkcjonariusz od niewybrednego „żartu” i zaraz po rozmowie kasuje wpis. Tyle że za późno, bo o sprawie poinformowani zostali już jego przełożeni.

– W tej sprawie w Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej zostały wszczęte czynności wyjaśniające – informuje por. SG Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy NOSG. – Funkcjonariusze SG, w czasie służby i poza nią, mają obowiązek postępować w sposób niegodzący w dobre imię SG, jej funkcjonariuszy oraz innych osób, a także szanować prawa i godność innych osób, ich wartości kulturowe, symbole, język, obyczaje i tradycje. W przypadku nierespektowania tych zasad funkcjonariusze ponoszą odpowiedzialność dyscyplinarną za naruszenie dyscypliny służbowej, nieprzestrzeganie zasad etyki zawodowej, a zwłaszcza honoru, godności i dobrego imienia służby – dodaje porucznik. (pc)