Nigdy tych chwil nie oddam nikomu

Rok 1970 – zespół piłkarski Ogniska TKKF Drukarz Lublin

Zbigniewa Furmana kibicom piłkarskim w Lublinie specjalnie przedstawiać nie trzeba. Lublinianin, który 27 kwietnia obchodzi 66. urodziny, od blisko 40 laty organizuje turnieje piłkarskie dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Przez wiele lat był prezesem Wojewódzkiego Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej. Szefował także Motorowi, gdy klub z Lublina pod koniec lat 90-tych i na początku tego tysiąclecia przeżywał trudne chwile. W 1982 r. był współzałożycielem Ogniska TKKF Omega, którego sternikiem jest nieprzerwanie do dzisiaj.

Ze sportem spod znaku TKKF Zbigniew Furman związany jest już dokładnie od pół wieku!

– Może trudno w to uwierzyć, ale mija właśnie 50 lat. Rok 1970 i TKKF Drukarz – mówi z sentymentem lublinianin, pokazując czarno-białą fotkę zawodników nieistniejącego już ogniska. – To wtedy wszystko tak na poważnie się zaczęło, gdy miałem 16 lat. Zresztą za piłką ganiałem, tak jak większość chłopców już dużo wcześniej – dodaje.

Wyjątkowy dla Zbigniewa Furmana był rok 1982. To wtedy, w stanie wojennym wprowadzonym przez juntę generała Wojciecha Jaruzelskiego, w osiedlu Nałkowskich powstało Ognisko TKKF Omega, którego był jednym ze współzałożycieli.

– To miał być drogowskaz, jak żyć, jak pomagać słabszym i biedniejszym, jak pięknie służyć swoimi talentami ojczyźnie. Rok 1982 był początkiem, który nie zna końca. Od tamtej pory każda nasza impreza niesie w sobie jakieś przesłanie dla dzieci, młodzieży i dorosłych – mówi.

Wspominając o początkach Ogniska TKKF Omega, nie można pominąć lat dziecięcych Zbigniewa Furmana.

– Dzieciństwo spędziłem w dzielnicy przy FSC. To był inny czas, nie było, jak dziś, boisk do grania na osiedlu, nie było też ludzi, którzy zadbaliby o młode pokolenie. Sami musieliśmy jakoś sobie radzić. Jedyną naszą rozrywką była piłka nożna i chodzenie na mecze RKS Motor na Kresową. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem jednym z najstarszych kibiców tego klubu. Już jako młody chłopiec organizowałem mecze na przyfabrycznym osiedlu. Już wtedy „Lubelskie Bielany” znane były w Lublinie. Graliśmy w piłkę na pobliskich łąkach od rana do wieczora oraz biegaliśmy na trasie osiedle – wysypisko odpadów z FSC – osiedle. To takie początki sportu dla zdrowie, ale nie tylko. W dawnym „Texasie”, gdzie stały amfibie bojowe, graliśmy mecze z drużynami z innych dzielnic (kiedy plac był pusty i oczekiwał na zejście z taśmy kolejnych wozów bojowych). Później w szkole także byłem bardzo aktywny. W 1970 roku wspólnie z kolegami nie chcieliśmy uczyć się nauki o społeczeństwie, chcieliśmy zastąpić te lekcje, lekcjami śpiewu – wspomina Zbigniew Furman.

Pisząc o Ognisku TKKF Omega i prezesie Zbigniewie Furmanie nie wolno zapominać o jego synu, Grzegorzu.
Zawsze w cieniu, w wielkiej pokorze tego, co robił ojciec. Jako młody człowiek już w szkole podstawowej organizował drużyny do turniejów, a później, będąc w technikum, przeprowadzał zawody.
Niestety, 18 lutego tego roku Grzegorz Furman przegrał najważniejszy mecz o swoje życie, z chorobą nowotworową.
W pamięci ludzi, z którymi miał okazję wspólnie grać na boisku (najczęściej występował na bramce), czy też organizować turnieje, żyć będzie wiecznie!
Jak pisał ksiądz Jan Twardowski „Nie umiera ten, kto w pamięci żywych trwa”.

W 1980 roku, gdy rodziła się Solidarność lublinianin pracował w Lubelskich Zakładach Poligraficznych przy ulicy Unickiej.

– Tu także rozpoczął się kolejny okres mojego życia. Aktywnie brałem udział w imprezach Ogniska Drukarz, a także ostro działałem w strukturach Solidarności. W 1981 roku, po raz pierwszy w PRL-owskiej Polsce, nie ukazały się dzienniki Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Nieskromnie wyznam, że „majstrowałem” przy tym i wspólnie z kolegami odnieśliśmy pierwszy sukces. Przez chwilę środki masowego przekazu były nasze. I to wtedy Komitet Centralny PZPR w Warszawie zdał sobie sprawę, że wprowadzenie stanu wojennego jest ostatnią deską ratunku dla upadającego systemu komunistycznego w Polsce. Jeszcze w grudniu 1981 roku brałem udział w Krajowym Zjeździe Solidarności Drukarzy w Szczecinie. Zaraz po powrocie został ogłoszony stan wojenny. Nie byłem internowany tylko urlopowany. Czas ten był kontynuacją moich młodzieńczych pasji – mówi.

Kiedy w 1980 roku zamieszkał w osiedlu Nałkowskich, chłopcy biegali za piłką gdzie się dało. Władze dzielnicy rzadko organizowały dzielnicowe festyny.

– Graliśmy turnieje na okolicznych łąkach, które wtedy otaczały osiedle, później na błoniach nad Bystrzycą, aż przyszedł 1982 rok i konspiracyjne zebranie w klubie M-4 w osiedlu Nałkowskich. PBrali w nim udział: przedstawiciel ZW TKKF Obara, Spółdzielni Kolejarz Jadwiga Nowicka i administracji osiedla Bohdan Lembrych oraz młodzi piłkarze, wśród nich i ja. W tajnym zebraniu powołaliśmy do życia Ognisko TKKF Omega i wybraliśmy swój zarząd, w którym znalazła się pani Nowicka i pan Lembrych. Powierzono mi funkcję prezesa – wspomina.

Ognisko oficjalnie zaistniało w „papierach” dopiero w 1985 roku w miejsce likwidowanego stowarzyszenia na osiedlu Kruczkowskiego. Przedstawiciel ZW TKKF był pod takim wrażeniem, że kiedy spytałem o zarejestrowanie naszego Ogniska, usłyszałem odpowiedź, że pan Obara zgubił dokumenty. Całe szczęście mieliśmy swoje, ale tak naprawdę one nam do niczego nie były potrzebne. Takie to były czasy. A my ruszyliśmy pełną parą z oficjalnymi poczynaniami. Wystartowaliśmy w III lidze Miejskiego TKKF, organizowanej przez Władysława Majewskiego. Sami zorganizowaliśmy też pierwsze oficjalne mistrzostwa osiedla.

W 1985 roku Omega zagrała po raz pierwszy z okazji 11. Listopada. Wymagało to wielkiej odwagi, bo w tamtych czasach o Święcie Niepodległości nie można było głośno mówić (obchodzono 22. Lipca, jako święto odrodzenia Polski) – Graliśmy od rana do wieczora na boisku nowej Szkoły Podstawowej nr 30. Na samo wspomnienie tej imprezy przechodzą mi dziś po skórze ciarki, a serce zaczyna mocniej bić. Bóg, honor, ojczyzna – dla nas nie była to tylko dewiza niesiona na sztandarach. Zresztą tak jest do dzisiaj. W tym roku turniej zorganizujemy już po raz 36. – mówi Z. Furman.

Po drodze Ognisko z Lublina nagradzano różnymi nagrodami: miejskimi, wojewódzkimi, krajowymi. Nawet PZPN docenił piłkarską pracę Furmana, przyznając w 1985 roku, czyli 35 lat temu, Omedze dyplom.

Ognisko z Lublina wygrywało ogólnopolskie konkursy „Sport i Rekreacja w Osiedlu Mieszkaniowym” oraz „Piłka Nożna w Osiedlu Mieszkaniowym.”

Praca wychowawcza od podstaw z wieloma chłopcami podczas turniejów sprawiła że ci trafiali później do różnych lubelskich klubów, w tym do Motoru, którego prezesem w latach 2001–2003 był Zbigniew Furman. Gdy szefował lubelskiemu klubowi, dzieci z całego Lublina wchodziły na mecze za darmo!

– To był przepiękny czas tych minionych lat. Nie zamienił bym ani minuty, godziny, dnia i roku w tym, co minęło i przeżyłem. Uczyłem innych, jak pięknie żyć i postrzegać czas w tym dziwnym, trudnym świecie, uczyłem się sam od tych młodych. To była piękna lekcja dla starszego pana. To były piękne chwile, które już na zawsze zachowam w pamięci i sercu. Nigdy tych chwil nie oddam nikomu. Dziękuję wszystkim, którzy brali udział w naszych imprezach oraz tym, którym już na zawsze Omega kojarzy się z zasadami fair play na boisku i w życiu codziennym. – kończy Zbigniew Furman.

100 lat dla dzisiejszego jubilata!

Krzysztof Basiński

Imprezy, które od lat cyklicznie (co roku) organizuje prezes Zbigniew Furman i Ognisko TKKF Omega odbywają się m.in. z okazji:

* Święta Niepodległości (od 1985 roku)
* Konstytucji 3-go Maja (od 1988 roku)
* Święta Wojska Polskiego (od 2005 roku)
* Lubelskiego Lipca (od 2007 roku)
* Święta Flagi (od 2011 roku)
* Dnia Wolności i Solidarności (od 2012 roku)
* Pamięci Żołnierzy Wyklętych (od 2014 roku)
* Ostatni mecz w roku (od 2005 roku).

Ponadto Ognisko TKKF Omega od lat organizuje: Halowe Mistrzostwa Lublina (w tym roku odbyła się już 27. edycja tych rozgrywek), Puchar Ligi, Mistrzostwa dla dzieci na Nałkowskich (od 1982 roku), Puchar Lublina na Orliku (od 2010 roku), Puchar Nowego Tygodnia, Memoriałowy Turniej pamięci red. Dariusza Kwieka, turnieje nawiązujące do wielkich futbolowych wydarzeń (Piłkarskich Mistrzostw Świata i finałów Mistrzostw Europy)