Nikt nie podpalił

Policja umorzyła śledztwo w sprawie pożaru świetlicy w Kolonii Janówka. Budynek płonął, a w zaparkowanym obok aucie spało dwoje młodych ludzi.

Świetlica w Kolonii Janówka spłonęła pod koniec maja br. Było groźnie. Nad ranem jadący do pracy motorowerzysta spostrzegł, że drewniany budynek stoi w płomieniach. Odgłosy pękającego eternitu, którym pokryty był dach świetlicy, przypominały wystrzały. Z przerażeniem stwierdził, że obok budynku stoi samochód. Spało w nim dwoje młodych ludzi, którzy nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia. Motorowerzysta ich obudził, być może ratując im życie. Świetlica nadawała się do rozbiórki. We wsi cieszyli się, że w pożarze nikt nie ucierpiał. Tym bardziej, że w wieczór poprzedzający pożar w pobliżu młodzież urządziła sobie ognisko. Brano pod uwagę, że w świetlicy mogło dojść do zwarcia instalacji elektrycznej. Najważniejsze było jednak ustalenie, czy do wybuchu pożaru ktoś się przyczynił. Policja wykluczyła, że doszło do podpalenia.
– W tej sprawie potrzebna była opinia biegłego – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. – Do pożaru doszło bez udziału osób. Postępowanie zostało umorzone z uwagi na brak znamion przestępstwa.
Wiesław Radzięciak, wójt gminy Leśniowice, przewidywał, że taki będzie efekt policyjnego postępowania.
– Przeważnie było tak, że zgłaszane przez nas na policję sprawy były dotąd umarzane – mówi wójt Radzięciak.
Budynek był ubezpieczony, a gminie należy się odszkodowanie. (mo)