O pisarce, która łączyła ludzi

– Zofia Kossak łączyła ludzi, łączyła środowiska polskie i żydowskie – mówiła Anna Fenby-Taylor, wnuczka słynnej pisarki z Lubelszczyzny, podczas konferencji zorganizowanej w 130. rocznicę urodzin autorki Pożogi.


Konferencja odbyła się 20 listopada br. na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. W jej trakcie prof. dr hab. Mirosława Ołdakowska-Kufel przedstawiła kwestię „Inspiracji biblijnych w twórczości Zofii Kossak”. W „Roku polskim”, traktującym o obyczajowości polskiej wsi, biblijność wypływa z liturgii Kościoła katolickiego, z czytań biblijnych. Wątki biblijne pojawiają się też w 3 opowiadaniach, ale najważniejszym jej tekstem inspirowanym Biblią jest powieść „Przymierze”, której bohaterem jest Abraham, okazujący Bogu całkowite zaufanie i zawierzenie.

Wiara i obyczaj

Kolejne wątki w twórczości pisarki w swoim referacie pt. »Gdy piórem kieruje tęsknota… « – wiara i obyczaj w »Roku polskim«” przedstawił ks. dr Grzegorz Głąb z Katedry Literatury Współczesnej KUL. Publikacja powstawała w latach 1953–54 w Kornwalii i była pisana z myślą o emigrantach. Wstrząs po jej lekturze dla Melchiora Wańkowicza był porównywalny z przeżyciami Sienkiewiczowskiego latarnika.

Następnie mgr Artur Truszkowski z Katedry Tekstologii i Edytorstwa KUL zaprezentował plany badawcze i edytorskie jej pracowników odnośnie pozostawionej przez pisarkę korespondencji – literackiej i rodzinnej. Autorka pisze w niej o kwestiach nieporuszanych w innych tekstach (m.in. o Komitecie Pomocy Żydom Żegota, którego Kossak był założycielką i w którym działała podczas wojny, a w listach do dzieci odsłania tajniki warsztatu). Jak stwierdził mówca: „Odpowiednio opracowane listy mogą pełnić rolę autobiografii literackiej”.

Anna Maria Zalewska z Instytutu Edukacji Narodowej również skupiła się na spuściźnie epistolograficznej autorki „Krzyżowców”. Motywy zainteresowania czytelników korespondencją tłumaczyła w ten sposób: – Chcemy się przekonać, czy oni są naprawdę tacy, jacy się kreują, czy jeszcze lepsi, jeszcze szlachetniejsi. Wspomniała o liście, w którym Zofia Kossak odmówiła przyjęcia Nagrody Państwowej I stopnia, z którą wiązała się też gratyfikacja pieniężna, nie bez znaczenia dla pisarki. Na początku odebrała ją jako wyraz wdzięczności za pracę literacką, ale ponieważ nagroda dla katolickiej pisarki była sprzeczna z praktyką komunistycznych władz, napisała list z prośbą o skreślenie jej nazwiska z listy nagrodzonych. Był on czytany w kościołach i spotkał się z pozytywnym odzewem rodaków.

Ludzie, czy wy wiecie?…

Prelegentka przytoczyła też słowa z mowy wygłoszonej na jej pogrzebie przez pisarza Wojciecha Żukrowskiego: „Ludzie, czy wiecie, kogo żegnamy? Znaliście ją ze sklepu, z autobusu, z drogi, z kościoła, przyzwyczailiście się do niej jako do współparafianki, do sąsiadki. A to był wielki pisarz! Z tych największych, na miarę Sienkiewicza!”. Z korespondencji z biskupem Bednorzem wynika, że można ją określić jako osobę, która „Wierzy i wie”. Pisarstwo uważała za służbę narodowi i Kościołowi. Z listów wyłania się niezwykle uroczy obraz kobiety – matki, żony i babci, której nie było dane spędzać wspólnych świąt z dziećmi i wnukami, osoby wiernej w przyjaźni, która chce nieść pomoc nawet ludziom, których nie znała. Referentka określa ją jako „świecką świętą, której nie jesteśmy w stanie w całości naśladować”.

Z kolei Piotr Sutowicz – zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Civitas Christiana”, omówił zagadnienie „Kresy wschodnie i zachodnie w twórczości Zofii Kossak”. Te pierwsze obecne są np. w „Błogosławionej winie”, dziejącej się na Podlasiu. W 1911 r. Kossakowie przenieśli się na Wołyń. Tam w 1915 r. Zofia wzięła ślub ze Stefanem Szczuckim, zamieszkała w Nowosielicy i urodziła dwóch synów. Koniec wojny to na tych terenach anarchizacja życia społecznego, do czego przyczyniają się rewolucja sowiecka i nacjonalizm ukraiński. Młoda ziemianka zaczęła spisywać dziejące się wydarzania. Tak powstała „Pożoga”, prezentująca pierwszą odsłonę totalitaryzmu. Zyskała błyskawiczną popularność w Polce i za granicą. Śląsk znalazła trochę przypadkiem – jako wdowa z dwójką dzieci szukała swojego miejsca na ziemi i przyjechała do rodziców, którzy osiedli w Górkach Wielkich na Śląsku Cieszyńskim.

Patrzyła na świat po malarsku

– Zafascynowała się krajobrazem i ludźmi (patrzyła na świat po malarsku, bo w tym kierunku się na początku kształciła i planowała zostać malarką). – Ta fascynacja od razu rodzi literaturę i od razu odsłania nowe kresy – stwierdził referent, charakteryzując zbiór opowiadań, opowiastek i reportaży „Nieznany kraj”. „Byli Polakami, bo chcieli”. „Przyszli do Polski z bronią” – tak określa prelegent motywację tamtejszych obywateli odrodzonej Polski, o których reszta społeczeństwa niewiele wiedziała Publikacja Zofii Kossak przybliżała im ich.

Następnie głos zabrał Zbigniew Pacholik – prezes Lokalnej Grupy Działania Zielony Pierścień, dzierżawiącej od lokalnych władz dwór w Kośminie, gdzie urodziła się pisarka. Obecnie jest on miejscem upamiętniającym Zofię Kossak – urządzono w nim symboliczny pokój pisarki umeblowany sprzętami z epoki, choć w Kośminie nie napisała ani linijki. Na jego ścianie frontowej umieszczono poświęconą jej tablicę.

Po nim głos zabrała Bogna Bender-Motyka, dyrektor Muzeum Wsi Lubelskiej, która zapowiedziała będąca w przygotowaniu inicjatywę podległej jej placówki – kwartalne spotkania pt. „Cztery pory roku z Zofią Kossak”.

Po jej wystąpieniu miała miejsce prezentacja wybranych książek Zofii Kossak.

Piotr Sutowicz, przywołując „Z otchłani” – wspomnienia pisarki z pobytu w niemieckim obozie koncentracyjnym Birkenau, podkreślił, że w przeciwieństwie do Tadeusza Borowskiego – więźnia Auschwitz, nie uważała, że człowiek może przeżyć tylko wtedy, gdy osiągnie poziom zwierzęcia. Następnie Anna Magda Zalewska zaprezentowała dziejącą się w II połowie XVII w. „Trembowlę”, na kartach której pojawia się Kośmin, Lublin, Zamość, Lwów, i stwierdziła, że można ją nazwać „czwartą częścią Trylogii” ze względu na ciekawe postaci, interesujące wątki – też poboczne, również uczuciowe. To opowieść o małej, broniącej się w II połowie XVII w. twierdzy, w której osobą najbardziej zaangażowaną w ideę obrony jest nie mężczyzna…

Jako ostatni głos zabrał Szczepan Barczyk, twórca filmów dla Telewizji Trwam, pracujący obecnie nad dokumentem o pisarce z racji 130. rocznicy jej urodzin. Realizacja jest w trakcie montażu, ale zgromadzeni mogli obejrzeć jej fragment. Wnioski? Produkcja zapowiada się bardzo obiecująco.

Joanna Dudziak