Obrzydlistwo na talerzu

Sanepid skontrolował setki barów, restauracji, stołówek i innych punktów gastronomicznych oraz sklepów spożywczych w mieście i powiecie. Co stwierdzili inspektorzy? Żywność po terminie oraz przechowywana poza chłodnią, brud i szkodniki – to tylko niektóre grzechy właścicieli. Kary posypały się nawet za nielegalnie sprzedawane młodzieży słodkości.

Sekcja higieny żywności Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie podsumowała wyniki kontroli w trzecim kwartale tego roku. Chodzi o takie miejsca jak piekarnie, ciastkarnie, zakłady gastronomiczne, bary, restauracje, sklepy czy sklepiki szkolne w mieście i powiecie chełmskim. W ostatnich trzech miesiącach skontrolowano 229 takich obiektów. W 52 wykryto nieprawidłowości.

Na pierwszym miejscu listy grzechów właścicieli niezmiennie plasuje się brak wdrożonego systemu HACCP (7 etapów, które należy zrealizować podczas wdrażania systemu bezpieczeństwa żywności). Zaraz za nim na podium znalazły się: nieprzestrzeganie higieny, brud, szkodniki, żywność po terminie lub przygotowywana w złych warunkach (poza chłodnią), szkodniki oraz brak segregacji odpadów bio, brak ciepłej wody czy brak „książeczek sanepidowskich” u personelu. Tam, gdzie było źle, posypały się mandaty. Wszczęto też kilka postępowań administracyjnych i wydano decyzję nakazującą wycofanie z obrotu handlowego przeterminowanych artykułów spożywczych.

W całym pierwszym półroczu sanepid wydał 97 decyzji, w tym 28 z tzw. rygorem (z nakazem natychmiastowego usunięcia nieprawidłowości, co inspektorzy sprawdzali następnego dnia), a także nałożył 68 mandatów na 14 200 zł. W 2 przypadkach kontrole skutkowały zawieszeniem działalności przez właścicieli obiektów (w jednym przypadku chodziło o złe badanie wody, a w drugim o szkolny sklepik, który sprzedawał uczniom batony, co – zgodnie z decyzją ministerialną – jest zabronione). (pc)