Oburzeni oskarżeniami

Mieszkańcy Krzesimowa i okolic przyszli na ostatnią sesję rady powiatu, żeby odpowiedzieć byłemu staroście, który podczas poprzedniego posiedzenia rady obwiniał ich o dewastację zabytkowych budynków.
Kilka tygodni temu na sesję powróciła sprawa terenów położonych w Krzesimowie, a należących do powiatu. Radny Mirosław Król, były starosta, pytał władze powiatu o dalsze plany dotyczące działki zlokalizowanej w sąsiedztwie Doliny Krzyży. Początkowo miała na niej powstać baza firmy Remondis, ale po protestach mieszkańców były zarząd powiatu wycofał się z tego pomysłu.
– Zarząd jest zobligowany do dbania o mienie. Natomiast w tzw. międzyczasie społeczność lokalna, która tak bardzo protestowała, puściła z dymem stojącą na tym terenie stodołę. Uszkodzony jest również dach suszarni chmielu. Jak zarząd powiatu ma zamiar zagospodarować ten teren, żeby nie został zamieniony w ruinę? – pytał Mirosław Król.
Słowa byłego starosty oburzyły mieszkańców Krzesimowa. Postanowili publicznie odnieść się do słów obecnego radnego na ostatniej sesji powiatowej. Przynieśli ze sobą ok. 300 podpisów mieszkańców.
– W ten sposób otrzymaliśmy uprawnienia do występowania w tej sprawie – tłumaczyła Teresa Lato, przedstawicielka mieszkańców. – Na poprzedniej sesji przez jednego z radnych zostały przeciw nam skierowane oskarżenia, że jesteśmy podpalaczami zabytkowej stodoły w Krzesimowie. Nasza społeczność uważa, że takie postępowanie nie licuje z godnością i powagą sprawowanego mandatu radnego i jest tylko wynikiem bezsilności, że nie udało się zrealizować swoich zamiarów w poprzedniej kadencji.
Były starosta, mimo krytyki mieszkańców, swoich słów nie odwołał. – Każdy ma swoje zdanie. Pod naszym adresem padło wiele cierpkich słów w tamtym czasie. Tamta sprawa jest już poza nami. Dzisiaj zarząd powiatu jest dysponentem majątku w Krzesimowie i jak go zagospodaruje, zależy już od pomysłu władz starostwa. Natomiast faktem jest, że ten majątek z roku na rok ulega degradacji i jakiś pomysł, jak go ratować, musi się znaleźć – mówił Mirosław Król.
Przedstawiciele powiatu tłumaczą z kolei, że szukają inwestora, który miałby pomysł na zagospodarowanie działek w Krzesimowie. – Jest zainteresowanie tymi terenami wśród inwestorów i stowarzyszeń. Obawiamy się jednak, że trudno będzie pogodzić wszystkie strony, czyli mieszkańców, przedsiębiorców i wreszcie nas, jako właścicieli tego terenu – mówił Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki. – Na pewno wszelkie pomysły na zagospodarowanie działek w sąsiedztwie Doliny Krzyży będziemy konsultować z mieszkańcami. (kal)