Ochotnicy nie mieli ochoty?

Blisko 40 m sześc. wody wypompowywali strażacy z ul. Przemysłowej. Chełmskim strażakom pomagało w akcji OSP z Kaniego. Gdzie byli w tym czasie druhowie z Rejowca?

Przez załamanie pogody w czwartek (8 grudnia) strażacy mieli sporo pracy przy wypompowywaniu wody. Najgorzej było w Rejowcu. Część ulicy Przemysłowej zamieniła się w jeziorko, a woda podchodziła już niebezpiecznie blisko budynków.
– Dyżurny odebrał zgłoszenie około godziny 18.30. Zadysponowano dwa zastępy – PSP Chełm i OSP Kanie – mówi mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.
„Chwilę” to trwało, ale udało się opanować żywioł i wypompować 40 m sześc. wody. Mogłoby być sprawniej, gdyby na miejsce przyjechała (jak to zazwyczaj bywa) najbliższa jednostka OSP. A w Rejowcu takowa działa. Podobno druhowie otrzymali zgłoszenie, ale mimo to nie wyjechali. Woda się podnosiła, a dyżurny komendy musiał „szukać” innych wolnych ratowników.
Komendant OSP w Rejowcu Karol Sałamacha utrzymuje, że nie wie, o co chodzi i nie zna sprawy. Z kolei zapytany o sprawę wójt gminy Rejowiec Tadeusz Górski, twierdzi, że to kłamstwa. Ręczy – „słowem wójta” – że OSP Rejowiec brał udział w akcji. Tłumaczy też, że w tym miejscu „bije źródło wody” i chwilowo nie ma możliwości jej odprowadzenia… (pc)