Od 10 lat mamy otwarte okno na świat

Z okazji 10-tych urodzin Portu Lotniczego Lublin na jego pasażerów czekał okolicznościowy tort

W poniedziałek, 12 grudnia, Port Lotniczy Lublin świętował jubileusz 10-lecia. Na podróżnych czekał urodzinowy tort, a dziennikarzy zaproszono na konferencję prasową z udziałem zarządu PLL oraz przedstawicieli samorządów – właścicieli spółki. Była też uroczysta Gala w Lubelskim Centrum Konferencyjnym.


Dziesięć lat temu na płycie lubelskiego lotniska wylądował pierwszy rejsowy samolot pasażerski. Od tego czasu z usług Portu Lotniczego Lublin skorzystało ponad 2,8 mln pasażerów i wykonano blisko 37 tys. operacji, ale – co podkreślają władze lotniska – obecność portu to także 1400 wygenerowanych miejsc pracy i setki milionów złotych zainwestowanych w region.

– To pokazuje, że Port Lotniczy Lublin jest bez wątpienia jednym z największych impulsów, które wpływają na rozwój gospodarczy oraz atrakcyjność i dostępność naszego miasta i regionu. Istotnym pionem działalności lotniska, obok przewozów pasażerskich, staje się dział cargo, który niebawem doczeka się nowych inwestycji. Będzie to budowa nowoczesnego budynku terminala do obsługi ładunków towarowych i pocztowych przewożonych drogą lotniczą wraz z niezbędną infrastrukturą wspomagającą – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Miasta Lublin, które ma blisko 50% akcji PLL S.A. (drugie tyle ma Woj. Lubelskie, a niewielki pakiet akcji należy do Miasta Świdnik i Powiatu Świdnickiego – przyp. aut.).

– Bez wątpienia istnienie Portu Lotniczego Lublin zlikwidowało jedną z głównych barier komunikacyjnych z jaką borykaliśmy się przez lata. Na Lubelszczyznę trudno było się szybko dostać, przylecieć na wypoczynek, wylecieć do pracy, umówić się na biznesowe spotkanie. Bez tej dostępności komunikacyjnej trudno było mówić o dynamicznym rozwoju regionu. Dzięki lotnisku to się zmieniło i świadczy to o tym, że dobrze wykorzystaliśmy te dziesięć lat – mówi Andrzej Hawryluk, prezes Portu Lotniczego Lublin.

Obecnie Port Lotniczy Lublin obsługuje regularne połączenia do Gdańska, Londynu, Eindhoven, Oslo, Dublina i Bergamo. W swojej ofercie PLL ma także połączenia wakacyjne – na Rodos, do Antalyi, Burgas i Splitu.

Dużych szans rozwoju  władze lotniska upatrują w rozszerzaniu  oferty usług cargo. W planach jest budowa centrum transportowo-logistycznego i rozbudowa infrastruktury obsługowo-magazynowej.

– Perspektywiczne kierunki rozwoju portu są obiecujące, chociaż działamy na bardzo konkurencyjnym i obarczonym ryzykiem rynku, co pokazały szczególnie mocno ostatnie lata. Musimy też pamiętać, że jesteśmy regionalnym portem lotniczym w województwie, które nie należy do najbogatszych. Nie możemy rywalizować z dużymi lotniskami w Krakowie, Gdańsku czy Katowicach, ale przez te ostatnie lata zaznaczyliśmy swoją obecność i potrzebę funkcjonowania na rynku lotniczym. Jakość obsługi pasażera, dogodne połączenia i nowe destynacje, jak choćby ogłoszone w ostatnich dniach połączenie do Mediolanu, oraz nowe segmenty, rozwijający się rynek cargo czy obsługa samolotów biznesowych przyniosą akcjonariuszom, a przede wszystkim pasażerom, dużo satysfakcji i zadowolenia – mówi prezes Andrzej Hawryluk.

Trochę historii…

Nie wszyscy wiedzą, że koncepcja budowy lotniska pasażerskiego w okolicach Lublina pojawiła się już w latach 70. XX wieku, lecz ze względu głównie na wysokie koszty budowy i problem z uzgodnieniem lokalizacji (mówiono o Świdniku, Dysie, a później Niedźwiadzie pod Lubartowem, co forsował sejmik województwa zdominowany przez PSL) nie mógł doczekać się realizacji, choć już w 1999 roku miasta Lublin i Świdnik, powiat świdnicki i kilka firm i instytucji powołało spółkę Port Lotniczy Lublin.

Dopiero po wyborach samorządowych w 2006 r. samorządy wszystkich szczebli (w Lublinie prezydentem został Adam Wasilewski z PO, a rządy w województwie objęła koalicja PO-PSL – przyp. aut.) jednomyślnie opowiedziały się za lokalizacją lotniska w Świdniku. W kwietniu 2007 roku powołany został nowy zarząd spółki PLL, w składzie: Grzegorz Muszyński – prezes, Dariusz Krzowski i Karol Ścibior – członkowie zarządu, przewodniczył radzie nadzorczej Jacek Sobczak. Nowy Zarząd przedstawił ambitny program 2+2, czyli dwa lata na projektowanie, dwa lata na wykonawstwo. Podjęto prace nad zmianami w wojewódzkim planie zagospodarowania przestrzennego oraz nad planami gmin Mełgiew, Świdnik i Wólka, na terenach których została zaplanowana inwestycja.

– Promesę zezwolenia na założenie lotniska cywilnego, użytku publicznego, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, niemalże jako swoisty prezent pod choinkę, bo 21 grudnia 2007 roku, podpisał prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Dzięki promesie „zezwolenia na założenie lotniska cywilnego, użytku publicznego Lublin–Świdnik dla samolotów, o kodzie referencyjnym 4D” inwestycja formalnie mogła być prowadzona. Dokument wymieniał warunki konieczne do spełnienia przez inwestora, w tym przejęcie gruntów prywatnych i leśnych, usunięcie przeszkód, wykonanie pomiarów geodezyjnych, w oparciu o które miały zostać opracowane dokumentacja kartograficzna oraz dokumentacja rejestracyjna lotniska. Droga do budowy lotniska dla Lubelszczyzny została otwarta – przypomina Piotr Jankowski, rzecznik PLL.

Na budowę lotniska udało się również pozyskać unijne dofinansowanie. Następnie ruszyły prace związane z pozyskaniem terenów, wycinką drzew, wykupieniem i wyburzeniem kilkunastu jednorodzinnych domów, ekshumacją i przeniesieniem żołnierskich mogił z cmentarza z okresu I i II wojny światowej. W międzyczasie rozstrzygnięto konkurs na „Opracowanie koncepcji architektoniczno-urbanistycznej modernizacji i rozbudowy lotniska Lublin w Świdniku”. Głównymi projektantami terminalu byli architekci Jakub Wacławek i Grzegorz Stiasny z firmy Are. Po latach starań po przebrnięciu przez skomplikowaną procedurę administracyjną, 15 listopada 2010 roku uroczyście podpisano akt erekcyjny, oficjalnie rozpoczynając budowę regionalnego portu lotniczego.

Koszt inwestycji, którą oddano do użytku w grudniu 2012 roku ostatecznie zamknął się kwotą 476 mln zł, z czego 144,5 mln zł pokryła dotacja z unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa.

Problemy i perspektywy

Jak podkreślają władze lotniska, jego pojawienie się nie pozostało bez wpływu na region: powstały nowe miejsca pracy, wzrosły zakupy towarów i usług w ramach lokalnego łańcucha dostaw oraz PKB województwa, a przede wszystkim mieszkańcy Lubelskiego zyskali dostęp do lepszej komunikacji. Niestety PLL nie jest przedsięwzięciem dochodowym. Ubiegły rok, podobnie jak lata poprzednie, lotnisko zakończyło stratą na poziomie ok. 20 mln zł. Jak zaznaczają władze PLL, ogromna część tej kwoty jest przeznaczona na spłatę obligacji wyemitowanych na budowę lotniska.

W roku 2021 była to kwota blisko 7 mln zł (6 879 856,72 zł), a w tym roku, ze względu na wzrost kosztu odsetek, będzie to kwota blisko 14 mln (13 849 589,72). – Lotnisko powstało przede wszystkim po to, by zlikwidować barierę komunikacyjną oraz stać się niezwykle ważną dźwignią rozwoju regionu. To się udało zrobić. Dlatego nie mierzy się sukcesu w tej branży, podobnie zresztą jak w przypadku obwodnicy Lublina, wyłącznie w kategoriach finansowych, ale cywilizacyjnych. Lotnisko oczywiście kosztuje.

Głównie obsługa obligacji, które z pełną świadomością wyemitowano po to, by lotnisko w ogóle wybudować. Wiedzą o tym akcjonariusze, którzy taką decyzję podjęli i co roku funkcjonowanie lotniska wspierają. Podobna sytuacja dotyczy zdecydowanej większości lotnisk regionalnych. Musimy też pamiętać, że jesteśmy regionalnym portem lotniczym w województwie, które nie należy do najbogatszych. Nie możemy konkurować z dużymi lotniskami w Krakowie, Gdańsku czy Katowicach, ale przez te ostatnie lata zaznaczyliśmy swoją obecność i potrzebę funkcjonowania na rynku lotniczym. Wraz ze wzrostem liczby pasażerów możemy poszerzać również naszą ofertę handlową, co oczywiście, obok wzrostu atrakcyjności samego lotniska, przyczynia się do wzrostu przychodów z działalności poza lotniczej – mówi P. Jankowski.

Ostatnie miesiące to dla PLL dźwiganie się problemów, jakie branży lotniczej przyniosła pandemia. Nie trzeba przypominać, że przez wiele tygodni lotnisko w zasadzie nie mogło funkcjonować, pogłębiając tym samym swoje straty. Jednym z pomysłów na złagodzenie kłopotów, jakie przyniosła pandemia było uruchomienie z początkiem 2021 r. usługi cargo. Kolejnym krokiem do poszerzenia tego sektora działalności ma być planowana budowa centrum transportowo-logistycznego (CARGO) wraz z rozbudową infrastruktury obsługowo-magazynowej i komunikacyjnej.

– Te dziesięć lat, mimo przestoju spowodowanego przez pandemię, to był dobry czas dla Portu Lotniczego Lublin – nie ma wątpliwości Piotr Jankowski. – Bez wątpienia istnienie portu lotniczego zlikwidowało jedną z głównych barier komunikacyjnych, z jaką Lubelskie borykało się przez lata. Dzięki istnieniu lotniska pojawili się w Lublinie, ale również i Świdniku, nie tylko turyści, ale również inwestorzy, którzy – potwierdzają to badania i opinie ekspertów – nigdy by się nie pojawili, gdyby nie dostępność komunikacyjna naszego regionu.

Łatwiej jest też podróżować naszym przedsiębiorcom, którzy chętnie korzystają chociażby z połączeń na lotnisko w Warszawie, skąd mogą kontynuować swoje biznesowe podróże po całym świecie. – Patrzymy z optymizmem na przyszłość spółki, choć działamy na bardzo konkurencyjnym i obarczonym ryzykiem rynku. Jakość obsługi pasażera, jaką oferuje lubelskie lotnisko, dogodne połączenia i nowe destynacje, które będą z pewnością ogłaszane oraz nowe segmenty: rozwijający się rynek cargo, obsługa samolotów biznesowych itp., przyniosą akcjonariuszom, a przede wszystkim pasażerom dużo satysfakcji i zadowolenia. Stało się dokładnie tak, jak pisały dziesięć lat temu ówczesne gazety, że w Świdniku powstał nowoczesny port lotniczy, który jest długo wyczekiwanym „oknem na świat” – podsumowuje A. Hawryluk, prezes PLL. (opr. w)