Od lat grzęzną w błocie

Właściciel posesji w Okunince Kolonii, próbując dojechać do domu, ugrzązł na rozmokniętej drodze. Tak się tym zdenerwował, że konieczna okazała się pomoc pogotowia ratunkowego. – Od wielu lat prosimy wójta o remont tej drogi. Bezskutecznie – mówi pani Ewa, mieszkanka tej miejscowości.

Gruntowa droga z Okuninki do Okuninki Kolonii od lat jest zmartwieniem tamtejszych mieszkańców. Jej luźna nawierzchnia co roku wiosną tak namaka, że przejazd staje się bardzo utrudniony, a czasami wręcz niemożliwy. Tak też się dzieje obecnie. Kilka dni temu właściciel jednej z tamtejszych nieruchomości, wracając do domu, ugrzązł w błocie. Tak się przy tym zdenerwował, że niezbędna okazała się interwencja pogotowia ratunkowego. – Niestety, od wielu lat to nasza codzienność – mówi pani Ewa, mieszkanka Okuninki Kolonii. – Wciąż prosimy w urzędzie, by tę drogę naprawić, ale odzewu, jak widać, nie ma.
W środę (14 marca) drogą przeszedł się wójt Włodawy, Tadeusz Sawicki. – Fakt. Jest ciężko, ale wchodzenie tu z ciężkim sprzętem nic nie da. Co by się nie zrobiło, wszystko utonie w błocie – mówi. – Z większym remontem musimy się wstrzymać przynajmniej do przyszłego tygodnia, gdy sytuacja poprawi się na tyle, by można było na tę drogę wjechać. Jest jeden warunek – musi ona podeschnąć. Doraźnie, o ile pogoda pozwoli, drogę wyrównamy jeszcze w tym tygodniu – zapewnia Sawicki. (bm)