Odeszła Ida Haendel

Artystka światowej sławy. Jedna z najlepszych skrzypaczek XX wieku, która nigdy nie zapomniała, że jej dom rodzinny był w Chełmie przy ul. Łącznej. Ida Haendel zmarła w wieku 92 lat.

„Wiem skąd jestem. Mych chełmskich korzeni i dzieciństwa przy ulicy Łącznej 5 nie przysłoniły koncerty z największymi postaciami muzyki i dla największych tego świata” – to pamiętne słowa Idy Haendel, które wieńczyły film Christine Jezior „Ida Haendel. Wiem skąd jestem” z 2011 roku.

Urodziła się w tradycyjnej żydowskiej rodzinie, w 1928 roku. Talent u małej Idy odkryty został bardzo wcześnie. Już jako 3-latka potrafiła zagrać usłyszane melodie. Zaraz potem przeniosła się z rodzicami do Warszawy, gdzie rozpoczęła naukę u Mieczysława Michałowicza w Konserwatorium Warszawskim. Ojciec, artysta, zapytał m.in. wielkiego Bronisława Hubermana, do kogo powinien wysłać Idę.

Doradził Carla Flescha. Flesch był pod tak wielkim wrażeniem umiejętności małej Idy, że nawet zaoferował bezpłatne lekcje. Kształciła się w Berlinie i Paryżu u wirtuozów skrzypiec. W 1933 roku zdobyła I nagrodę w Konkursie im. B. Hubermana w Warszawie, a w 1935 r. – jako najmłodsza uczestniczka – wzięła udział w I Konkursie Skrzypcowym im. Henryka Wieniawskiego w Warszawie i zajęła siódme miejsce (pierwsze wśród polskich reprezentantów).

Mała dziewczynka ze skrzypcami, która dotarła tak daleko, wywołała sensację. Szybko, za radą Flescha, rodzina przeprowadziła się do Anglii, a Ida przyjęła brytyjskie obywatelstwo. W 1937 r. zadebiutowała w Queen’s Hall w Londynie z orkiestrą pod batutą Henry’ego Wooda – ten występ zapoczątkował jej karierę. Podczas II wojny światowej wielokrotnie grała dla żołnierzy alianckich. W latach 1946-1947 zagrała pierwsze koncerty w Stanach Zjednoczonych.

Kilka lat później przeniosła się z Londynu do Montrealu. Koncertowała na scenach całego świata, z najsłynniejszymi muzykami i dyrygentami. Na przełomie lat 50. i 60. kilkakrotnie koncertowała w Polsce, a w 1986 r. wraz z ojcem odbyła sentymentalną podróż do Chełma, którą zarejestrowała kanadyjska telewizja. Grała na XVII-wiecznych skrzypcach Antonio Stradivariusa i Guarneriego.

W 2003 r. wystąpiła m.in. na I Międzynarodowym Festiwalu Paganiniego we Wrocławiu oraz Festiwalu Muzyka w Starym Krakowie. W 2006 r. skrzypaczka wystąpiła w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau w czasie wizyty papieża Benedykta XVI. W tym samym roku odwiedziła również Chełm. Kolejny koncert w swoim rodzinnym mieście miała dać 4 lata później, w 2010 r., kiedy to rada miasta przyznała jej tytuł Honorowego Obywatela Miasta Chełm, a Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. Ignacego Jana Paderewskiego w Chełmie nazwała salę koncertową jej imieniem.

Niestety, lekarz odradził jej tak dalekie wojaże po poważnej operacji oka. Jesienią 2019 r. u zbiegu ul. Lubelskiej z A. Mickiewicza stanęła granitowa ławeczka z odlanym z brązu pomnikiem małej Idy grającej na skrzypcach. 30 czerwca br. Ida Haendel zmarła w swoim domu w Miami na Florydzie.

Po jej śmierci prezydent Chełma w typowy dla siebie sposób, na Facebooku, poinformował o zamiarze utworzenia w mieście „chełmskiej alei gwiazd” (podobny pomysł pojawił się niedawno w Lublinie), a jako pierwszy miał zostać umieszczony odcisk dłoni właśnie Idy Haendel. – W tym celu kilka miesięcy temu otrzymaliśmy odlany w gipsie odcisk dłoni pani Idy – pisze J. Banaszek na Facebooku i dodaje, że koncepcja zakłada powstanie alei gwiazd na zrewitalizowanym deptaku. (pc, fot. Grzegorz Chwesiuk)