Ogniska w Borku

W Borku młodzież urządza ogniska, nie patrząc na zakaz palenia ognia w lesie. – Może warto wyznaczyć w lesie bezpieczne miejsce dla tych, którzy chcą odpocząć na łonie natury? – zastanawia się nasz czytelnik.

– To żadna tajemnica, że młodzież często bawi się w Borku przy ognisku – mówi nasz rozmówca. – Wiadomo, że takie imprezy to realne zagrożenie pożarem. Ale zamiast zakazów, których młodzież i tak nie przestrzega, lepiej wyznaczyć specjalne miejsca, gdzie ognisko będzie można rozpalić legalnie.

Takie miejsca w lasach, zabezpieczone w sposób uniemożliwiający niekontrolowane rozprzestrzenienie się ognia, wyznaczane są coraz częściej. Okazuje się, że również pracownicy Nadleśnictwa Chełm biorą pod uwagę wytyczenie takiego miejsca w Borku.

– Nadleśnictwo prowadzi rozmowy o tym między innymi ze strażą leśną. Na razie jednak przeprowadzamy kontrole terenowe. Gdy już przyłapiemy kogoś na tym, że rozpalił ognisko w lesie, najpierw go pouczamy. Dotąd nie zdarzyło się, abyśmy wymierzyli komuś karę, a może ona wynieść do pięciuset złotych. Są tablice ostrzegawcze, informujące o zakazie palenia ognia, są też miejsca, w których zamontowane są kamery czy fotopułapki. Przypominam, że bezpieczne ognisko, po konsultacji z nami, można zorganizować przy siedzibie nadleśnictwa. (mo)