Ogniwo rozstrzelało Agrosa

OGNIWO WIERZBICA – AGROS SUCHAWA 6:1 (5:1)


1:0 – Remiś (6), 2:0 – Nowaczek (16), 2:1 – Sekulski (19), 3:1 – Remiś (22), 4:1 – Ciechoński (30), 5:1 – Bąk (35), 6:1 – Bąk (54).

OGNIWO: Zagraba – Kłos (68 Szanfisz), Pilipczuk, Ciechoński, Nowaczek (55 Sobczuk), Sobów, Skorupski (80 Krupski), Remiś (65 Stańczuk), Knot (80 Gałecki), Siwek, Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

AGROS: Wasylik – B. Staszewski, K. Staszewski, Gruszczyński (60 Lejko), K. Mikulski (67 Celiński), Hrycak, Tomaszewski (60 E. Mikulski), Sekulski, Zdolski, S. Staszewski, Krawczuk (60 Boczuliński). Trener – Robert Wójcik.

Dość niespodziewanie mecz w Wierzbicy lepiej zaczął Agros. – Graliśmy dobrze przez ok. 15 minut, stworzyliśmy wówczas dwie dobre sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Potem wszystko się posypało – mówi Robert Wójcik, trener zespołu z Suchawy. – Rzeczywiście Agros nas zaskoczył, siedli na nas, ale szybko opanowaliśmy sytuację – przyznaje Artur Wawruszak, kierownik Ogniwa. Świetne zawody w drużynie gospodarzy rozgrywał młodzieżowiec Jakub Remiś. – Strzelił dwa gole, w tym na 1:0 i na 3:1, więc kluczowe dla przebiegu meczu. Miał też asystę i szansę na trzecią bramkę w I połowie, ale minimalnie przestrzelił – dodaje. Według Wawruszaka najładniejszego gola zdobył jednak Tomasz Nowaczek, w 16 min. na 2:0.

– Mieliśmy rzut wolny. Karol Knot udał, że będzie strzelał, zamiast tego posłał podanie do Nowaczka, nad zdezorientowanym murem gości, a ten wykorzystał akcję „sam na sam” z bramkarzem Agrosu – opowiada kierownik zespołu z Wierzbicy. Gospodarze mogli wygrać wyżej. Patryk Bąk trafił w poprzeczkę, a Knot nie wykorzystał dwóch dobrych okazji strzeleckich. – Dziś nasza gra wyglądała naprawdę słabo, nie potrafiliśmy wymienić trzech podań – przyznaje Wójcik. (kg)