Ograbili ludzi z domów, mieszkań i działek

Tu nikt nie pytał o dochody, ani nie badał zdolności kredytowej. Dlatego wiele osób szukających pilnej pożyczki w ciemno podpisywało dokumenty, nie zdając sobie sprawy, że wpadają w jeszcze większe tarapaty. Stracili swoje mieszkania, domy i działki, które niekiedy były przejmowane za bezcen. W minionym tygodniu lubelscy śledczy zatrzymali pięć osób powiązanych z lichwiarską działalnością. Wśród podejrzanych znalazł się m.in. lekarz, notariusz, zastępca notarialny.


Nad sprawą od wielu miesięcy pracują policjanci z Wydziału Przestępczości Gospodarczej Komendy Wojewódzkiej w Lublinie oraz prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej. Firma pożyczkowa działała od 2013 do 2016 r. Z jej usług korzystały osoby, dla których to była ostatnia deska ratunku. Wiele z nich to ludzie w podeszłym wieku, schorowani, niektórzy – nieporadni życiowo. Wielu pokrzywdzonych tak naprawdę nie wiedziała co podpisuje i na jakich warunkach bierze kredyt.

– Podejrzani świadomie zatajali przed pokrzywdzonymi informacje dotyczące wysokości prowizji udzielanych pożyczek, konsekwencji niedotrzymania spłaty, obowiązku wydania nieruchomości będącej zabezpieczeniem, jak też kosztów obciążających pożyczkobiorców – wyliczają prokuratorzy.

Dla firmy ich klienci byli atrakcyjnym „kąskiem” tylko z jednego powodu – byli właścicielami nieruchomości. Pokrzywdzeni szybko wpadali w spiralę zadłużenia. Nie mogąc spłacić pożyczki, tracili swoje domy, mieszkania i działki. Nawet jeśli były o wiele więcej warte niż wartość udzielonego kredytu. Firma przejmowała nieruchomość i szybko sprzedawała za niższą cenę. Przejęła w ten sposób nieruchomości warte aż 10 mln zł. Poszkodowanych jest aż 30 osób.

Zrzuty postawiono pięciu osobom. Aleksander P. i Jolanta O. będą odpowiadać za doprowadzenie pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości

Notariusz Robert F. podejrzany jest natomiast o rażące i oczywiste niedopełnienie ustawowych obowiązków i dopuszczenie się wspólnie z Aleksandrem P. czternastu oszustw w związku ze sporządzanymi przez niego aktami notarialnymi. Miał też pomagać w dokonaniu oszustwa przez lekarza Jerzego K.

Pełniąca funkcję zastępcy notarialnego – Marta K. stanęła pod zarzutem udzielenia pomocy w oszustwach na szkodę dwóch pokrzywdzonych na kwotę blisko 2,4 mln złotych.

Podejrzani nie przyznali się do winy. Wobec  Roberta F. i Aleksandra P. prokurator zdecydował o wystąpieniu z wnioskami o zastosowanie tymczasowego aresztowania, wobec Marty K. ograniczono się do 50 tys. zł poręczenia, a wobec doktora – 100 tys. zł kaucji. Jolanta O. będzie pod dozorem policji.

Za przestępstwa zarzucane podejrzanym grozi do 10 lat więzienia. LL

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here