Ojciec zrobił z córki niewolnicę

Gwałcił ją latami i nikt nie zauważył. Nikt nie zareagował nawet wtedy, gdy urodziła jego dziecko. Po latach horroru sąd skazał wykolejeńca na sześć lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Gdy przyszli po niego policjanci, a po wsi rozeszła się wieść, czego dopuścił się ich sąsiad, którego znają od lat, wszyscy byli w szoku. – Takie rzeczy widzieliśmy tylko w telewizji – komentowali, kręcąc głowami z niedowierzaniem.

Niespełna 50-letni dziś K. z powiatu chełmskiego (ze względu na charakter sprawy celowo nie podajemy imienia oraz bliższych informacji na temat zamieszkania) od 2009 roku zaczął się dobierać do własnej córki. Nie wystarczało mu „zwykłe” dotykanie, brał ją siłą. Bił po całym ciele, kopał, szarpał, rzucał na ziemię, ciągnął za włosy, przykładał nóż do gardła. Dziewczyna przeżywała prawdziwe piekło.

Za każdym razem, gdy zamierzał ją zgwałcić, najpierw upijał ją niemal do nieprzytomności. Wlewał w nią morze alkoholu, by nie była w stanie się opierać. Nie przestał nawet, gdy urodziła jego dziecko. Dziewczyna była wykorzystywana przez kolejne lata przez własnego ojca, podczas gdy obok spała ich mała córeczka.

Wreszcie zasłona milczenia opadła i o dramacie rozgrywającym się w domu pod Chełmem dowiedzieli się śledczy z Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Jak przyjęto, mężczyzna miał wykorzystywać seksualnie własną córkę od 1 września 2009 roku do bliżej nieokreślonej daty w 2013 roku. Robił to wielokrotnie i w krótkich odstępach czasu. Zrobił z niej swoją seksualną niewolnicę. Owocem kazirodztwa stała się córka ofiary. Potwierdziły to badania genetyczne, m.in. na podstawie których mężczyzna został oskarżony o przestępstwo z art. 197 par. 3 kodeksu karnego.

Sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Lublinie. O dziwo jednak, w trakcie procesu oskarżony o popełnienie tej jakże ohydnej zbrodni nie przebywał w areszcie. Teraz sąd wydał wyrok. K. został uznany winnym i skazany na 6 lat pozbawienia wolności. Ma także 6-letni zakaz kontaktowania się i zbliżania na mniej niż 100 m do swojej córki.

Obrona liczyła na uniewinnienie, z kolei prokuratura domagała się wyższej kary dla gwałciciela. Zgodnie z kodeksem mógł on dostać od 3 do 12 lat więzienia. Śledczy wystąpili już z wnioskiem o przesłanie uzasadnienia wyroku. Muszą się zapoznać z motywami sądu, dopiero wówczas podejmą decyzję, czy będą składać apelację. (pc)