Okuninka w zalewie śmieci

System odbioru odpadów z Okuninki i Glinek wciąż nie funkcjonuje najlepiej. W długi majowy weekend obwodnice Jeziora Białego zalała fala śmieci. Wprawdzie zostały one wywiezione w poniedziałek (6 maja), ale niesmak u wielu turystów pozostanie na długo.

Każda latarnia, każdy kosz na śmieci, a nawet parkingi nad Jeziorem Białym w Okunince przez długi weekend zostały z każdej strony otoczone przez setki worków z odpadami. Obok tych składowisk powstały sterty odpadów wielkogabarytowych, a więc starych mebli, stołów, łóżek, czy sprzętu RTV i AGD. Widok jako żywo przypominał ulice Neapolu, czy innych miast z południa Włoch, które na co dzień toną pod niezmierzonymi ilościami odpadów. Odwiedzający podczas majówki Okuninkę turyści nie kryli oburzenia.

W podobnym nastroju byli też lokalni przedsiębiorcy i właściciele ośrodków wypoczynkowych. – W ten sposób psuje się nasz wypracowywany od wielu lat wizerunek. Kto normalny, widząc coś takiego na ulicy, wróci tu na wakacje? Nikt! – denerwuje się jeden z naszych rozmówców.

O tym, że sytuacja nie wyglądała najlepiej, zdaje sobie sprawę Marta Wawryszuk, sekretarz gminy Włodawa. – Tak się dość nieszczęśliwie złożyło, że 6 maja był dniem odbioru odpadów wielkogabarytowych, więc tych śmieci było o wiele więcej niż normalnie – mówi. – Błędem było również to, że odpady zalegały przez cały długi weekend. Jesteśmy po to, by reagować na takie sytuacje i w okresie wakacyjnym nie będziemy odbierać odpadów z Okuninki raz w tygodniu, tak jak do tej pory, ale dwa razy.

By śmieci nie zalegały w weekend, będą odbierane w piątki i poniedziałki. Zastanawiamy się też nad tym, by Gminny Zakład Komunalny wjeżdżał po śmieci w uliczki prowadzące do jeziora, jednak do tego niezbędny jest mniejszy samochód, który zmieści się np. obok zaparkowanych tam samochodów. Reasumując, zdajemy sobie sprawę z tego, że system nie jest jeszcze doskonały, ale robimy, co w naszej mocy, by to zmienić – dodaje Wawryszuk. (bm)