Osierocił dziesięcioro dzieci

Miał 36 lat i dziesięcioro dzieci. 14 grudnia jego ciało znaleziono w Niemczech, gdzie pracował, by zarobić na święta i prezenty dla najbliższych. Rodzina zbiera pieniądze na transport ciała zmarłego krasnostawianina do kraju.

– 14 grudnia zmarł ukochany mąż, ojciec, brat i szwagier. Chcemy przetransportować ciało do Polski, do rodzinnego Krasnegostawu. W imieniu całej rodziny, bardzo proszę Państwa o pomoc w zebraniu pieniędzy na przewiezienie zwłok, pogrzeb i pomoc dla dzieci i ich mamy w tym ciężkim czasie.

Niestety, koszty transportu i wszystkiego związanego z pogrzebem znacznie przewyższają możliwości finansowe rodziny, dlatego organizujemy zbiórkę, żeby Rafał mógł spocząć w swoim ukochanym, rodzinnym mieście – czytamy na stronie zrzutka.pl. – Wszystkie zebrane środki zostaną wydane na formalności związane z transportem i kosztami pogrzebowymi, a przede wszystkim pomoc jego ukochanym dzieciom i żonie, którzy są w tak tragicznej chwili przed samymi Świętami Bożego Narodzenia.

Udało się nam porozmawiać ze szwagierką zmarłego pana Rafała. Dowiedzieliśmy się od niej, że 36-letni mieszkaniec Krasnegostawu miał dziesięcioro dzieci. – Wyjechał w listopadzie do Niemiec, by zarobić dla dzieci i rodziny, by móc spędzić godnie święta i zakupić drobne prezenty – mówi nam kobieta. Wszystko było w porządku do 13 grudnia. Wówczas pan Rafał przestał odbierać telefon. 14 grudnia najstarszy syn otrzymał od osób, które pracowały z Rafałem, telefon z informacją, że jego tata nie żyje.

Dowiedział się, że gdy krasnostawianin nie przyszedł do pracy, współpracownicy postanowili sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Weszli do jego pokoju i zobaczyli leżącego na łóżku pana Rafała. Okazało się, że mężczyzna nie żyje. – Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że zmarł podczas snu – dowiadujemy się. Sekcja zwłok 36-latka z Krasnegostawu miała się odbyć pod koniec ubiegłego tygodnia.

Zbiórka na przywiezienie ciała Rafała do Polski prowadzona jest na portalu zrzutka.pl (kg)