Ostatnie ostrzeżenie dla Sco-Paku

Fabryka papieru Sco-Pak w Orchówku dostała od marszałka „żółtą kartkę”. Jeżeli zakład nie usunie naruszeń w postaci wylewania do Bugu ścieków, których skład przekracza normy, marszałek wstrzyma lub cofnie pozwolenie zintegrowane. Spółka stoi jednak przed o wiele większym problemem – upadłością.

Wraz z końcem marca zakończył się proces sanacyjny Sco-Paku w restrukturyzacji. To dla spółki i zatrudnionych w niej osób najgorsza z możliwych wiadomości, bo zapewne oznaczać będzie upadłość i wyprzedaż majątku oraz masowe zwolnienia, o ile nie znajdzie się inwestor, który zdecyduje się w zakład nie tylko wpompować wielkie nakłady pieniędzy, ale też i spłacić wierzycieli.

Tym samym na dalszy plan schodzą inne, niefinansowe problemy zakładu, choć akurat te mogą mieć ogromny wpływ na środowisko, a raczej na jego dewastację. Zakład w Orchówku został wielokrotnie przyłapany na odprowadzaniu do Bugu nieoczyszczonych ścieków, w których stężenie szkodliwych substancji przekraczało dopuszczalne normy.

Na wniosek delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Chełmie na początku kwietnia marszałek województwa lubelskiego wezwał Sco-Pak do niezwłocznego usunięcia naruszeń.

– Wezwanie to można traktować jak żółtą kartkę – mówi Andrzej Wereszczyński, kierownik chełmskiego WIOŚ-u. – Kolejne naruszenie spowoduje wstrzymanie lub cofnięcie pozwolenia zintegrowanego na odprowadzanie oczyszczonych ścieków do rzeki Bug. Po ostatnich kontrolach zakładu przeprowadzonych 23 marca i

1 kwietnia stwierdziliśmy, że fabryka od dłuższego czasu nie prowadzi produkcji, więc nie odprowadza też żadnych ścieków – dodaje Wereszczyński.

Ten przestój zapewne związany był z decyzją o zakończeniu procesu sanacyjnego i bardzo niepewną przyszłością spółki, której notowania giełdowe lecą na łeb, na szyję. (bm)