Oświata rozłoży budżet

Rząd daje nauczycielom podwyżki, a samorząd ma je finansować. Tak pokrótce wygląda sytuacja, przed którą już we wrześniu staną miasteczka i gminy. I chociaż w Rejowcu Fabrycznym jest tylko jedna szkoła, to budżet może nie podołać rosnącym kosztom oświaty.

Od września nauczyciele dostaną podwyżki. Na ich sfinansowanie rząd obiecał przekazać samorządom pieniądze. Ale to, co liczy i chce dać rząd, a to na co liczą wójtowie, diametralnie się od siebie różni. – Według wyliczeń ministerstwa edukacji mamy dostać 70 tys. zł na pokrycie wzrostu wynagrodzeń od września do końca br. – mówi Stanisław Bodys, burmistrz Rejowca Fabrycznego. – Ale podwyżki będą nas kosztować 136 tys. zł. Dodatkowa subwencja pokryje zaledwie połowę naszych kosztów.

Do tego dochodzą podwyżki w przedszkolu miejskim, których MEN nie rekompensuje, a które wyliczono na ok. 20 tys. zł.

– To spore obciążenie dla naszego, skromnego budżetu – mówi S. Bodys. – Zwłaszcza, że już wiemy, iż zaplanowane inwestycje będą kosztować nas więcej, niż prognozowaliśmy. Skąd wziąć dodatkowe pieniądze?

– Z tym problemem borykać będzie się każdy samorząd – dodaje Robert Szwed, przewodniczący Rady Miasta w Rejowcu Fabrycznym.

A zwłaszcza te gminy, które zwlekały z reorganizacją oświaty i przekształceniami bądź likwidacją najmniejszych, wiejskich szkół.

Jeżeli w przyszłym roku utrzyma się podobny poziom dofinansowania podwyżek, to niewielkie miasto będzie musiało dołożyć dodatkowe pół miliona na pensje nauczycieli. A samorządowcy zastanawiają się, za co realizować inne ważne dla mieszkańców zadania i inwestycje. (bf)