Oszuści udają strażników

Byli już fałszywi: wnuczek, policjant, prokurator, funkcjonariusz ABW, urzędnik, inspektor sanitarny czy pracownik gazowni. Teraz oszuści podszywają się pod straż miejską.

Na wyświetlaczu pojawia się napis „Numer prywatny”. Po odebraniu połączenia w słuchawce słychać modulowany głos rozmówcy (najprawdopodobniej syntezator mowy), który informuje o rzekomym mandacie za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym i groźbie utraty prawa jazdy. Ostrzeżenie ma pochodzić od straży miejskiej, zaś aby uniknąć przykrych konsekwencji, w ciągu doby należy wpłacić pieniądze na podany przez telefon numer rachunku bankowego.

– Od razu pomyślałem, że to oszustwo. Nie mam żadnego niezapłaconego mandatu, to niemożliwe – podkreśla chełmianin, który w ubiegłym tygodniu poinformował nas, że najprawdopodobniej ktoś podszywa się pod strażników miejskich i próbuje w ten sposób wyłudzić pieniądze.

Komendant Straży Miejskiej w Chełmie Zbigniew Grochmal podkreśla, że żaden z funkcjonariuszy nie dzwoni do mieszkańców z informacją o konieczności zapłaty, a tym bardziej nie żąda wpłaty i nie podaje numeru konta do przelewu. – Nie miałem sygnałów o takich zdarzeniach i nikt z mieszkańców nie zgłosił się do straży w takiej sprawie. Z całą pewnością strażnicy nie telefonują do osób, które zostały ukarane mandatami i nie przypominają o obowiązku zapłaty.

Każda osoba, która zostanie ukarana mandatem karnym kredytowanym, otrzymuje bloczek mandatu wraz z dowodem wpłaty, na którym widnieje numer konta bankowego, na które należy wpłacić stosowną kwotę, a także jest informowana o terminie na dokonanie wpłaty. Jeżeli ktoś otrzyma telefon od osoby przedstawiającej się, że jest strażnikiem miejskim i przypominającej o obowiązku opłaty mandatu karnego na podane konto, należy natychmiast powiadomić policję, bowiem ten ktoś próbuje wyłudzić pieniądze – apeluje o zachowanie czujności i ostrzega przed oszustami komendant SM. (pc)