Padłych dzików u nas nie znaleziono

W dniach 28-30 października na terenie Nadleśnictwa Sobibór odbyła się inwentaryzacja dzików. Badanie było związane z rozprzestrzeniającym się wirusem ASF (afrykański pomór świń). W pędzeniach uczestniczyło ok. 230 osób, które natknęły się na dwa dziki. 8 listopada ten sam teren przeczesało wojsko, tym razem w poszukiwaniu zwierząt padłych.

– Liczenie odbyło się na 17 losowo wybranych obszarach próbnych o łącznej powierzchni ponad 2600 hektarów – mówi nadleśniczy Andrzej Milaniuk. – W inwentaryzacji uczestniczyło około 230 osób, w tym pracownicy Lasów Państwowych, członkowie kół łowieckich, pracownicy Zakładów Usług Leśnych oraz uczniowie i studenci – dodaje nadleśniczy. Efekty pędzeń okazały się mizerne, bo naliczono tylko dwa dziki.
We wtorek (8 listopada) Lasy Sobiborskie znowu zostały przeszukane. Tym razem przez ok. stu żołnierzy z garnizonów w Chełmie i Zamościu prowadzonych przez wyszkolonych przewodników. O włączenie wojska do działań zwalczających ASF zaapelowało w ostatnich dniach do Ministerstwa Obrony Narodowej pięciu wojewodów: podlaski, mazowiecki, lubelski, warmińsko-mazurski oraz podkarpacki.

Akcję zorganizował Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Lublinie. Tym razem miała ona na celu poszukiwanie dzików, ale padłych. Gdyby znaleziono padłe dziki, które są potencjalnym źródłem rozprzestrzeniania się choroby, zostałyby pobrane próbki do badań. Następnie dziki zostałyby zakopane, a miejsca ich znalezienia – oznakowane. Na szczęście w Lasach Sobiborskich żadnych martwych dzików nie znaleziono. Za to aż pięć trucheł wojsko znalazło w Chotyłowie koło Piszczaca. Jedno z tamtych zwierząt było zakażone wirusem ASF. (bm)