Pani Joanna potrzebuje wsparcia

Dla rodzica nie ma nic gorszego niż choroba dziecka. Ale dla dziecka takim samym ciosem jest choroba rodzica. Wie o tym dobrze Jakub Grzesiak, którego mama od pięciu lat dzielnie walczy z nowotworami. Najpierw zachorowała na raka piersi, później na nowotwór węzłów chłonnych, a ostatnio – na nieoperacyjny guz szyjki macicy. Mimo bólu, kolejnych cykli chemii i trudnych diagnoz pani Joanna pozostaje pogodną, ciepłą osobą, która nie poddaje się i z ogromną determinacją walczy o zdrowie. W tej walce może pomóc każdy z nas.

– Pierwszy był nowotwór piersi, następnie węzłów chłonnych w okolicy pachy, a teraz pojawił się nieoperacyjny guz szyjki macicy – opowiada Jakub Grzesiak, syn pani Joanny, który założył dla niej internetową zbiórkę na leczenie. – Mama walczy dzielnie. Jest po mastektomii i limfadenektomii. Nie poddaje się. Jest uparta i zdeterminowana, by odzyskać zdrowie sprzed pierwszej diagnozy. Przez te pięć lat z nadzieją jeździła na wlewy chemii, nawet w najtrudniejszych chwilach nie prosząc nikogo o pomoc. Jej siła i pozytywne nastawienie sprawiły, że mogła przyjąć wszystkie zaplanowane terapie. Obecnie mama jest już po 240 chemiach tabletkowych. Niestety, musi zmierzyć się z kolejną chorobą – rozległym, nieoperacyjnym guzem szyjki macicy.

Pani Joanna przyjmuje obecnie kolejne cykle chemii i hormonoterapii, których celem jest zmniejszenie guza, aby możliwe było jego usunięcie. Niewykluczone, że konieczna będzie operacja usunięcia całego narządu.

Pięć lat walki z chorobą poważnie uszczupliło oszczędności rodziny. Sytuację pogarsza fakt, że mąż Pani Joanny od lat choruje na stwardnienie rozsiane, a świadczenia, które otrzymuje, to kropla w morzu potrzeb związanych z leczeniem i rehabilitacją.

– Mama wymaga stałej rehabilitacji. Po operacji usunięcia węzłów chłonnych pojawił się obrzęk limfatyczny prawej ręki, który będzie jej towarzyszył już zawsze. Ręka musi być regularnie rehabilitowana, inaczej puchnie tak, że trudno ją zginać. Rehabilitacja na NFZ jest trudno dostępna i trwa zaledwie kilka dni, a efekty przynosi dopiero wtedy, gdy odbywa się kilka razy w tygodniu. Prywatnie to ogromny koszt – od 100 do 150 zł dziennie, wliczając dojazdy – tłumaczy Jakub.

Dodatkowym problemem jest neuropatia w dłoniach i stopach – bez silnych leków przeciwbólowych pani Joanna ma trudności nawet z wyjściem do apteki czy do lekarza. Lekarze zalecali jej jazdę na rowerze jako formę rehabilitacji, jednak obrzęk ręki i guz na macicy uniemożliwiają to. Ograniczenia te odbierają jej radość i pogarszają stan psychiczny – bo jeszcze niedawno rower i kontakt z ludźmi były jej największą pasją.

Oprócz kosztów rehabilitacji dochodzą wydatki na dojazdy na wizyty i kolejne cykle leczenia, leki łagodzące skutki uboczne chemii i hormonoterapii, a także specjalną dietę, suplementację i preparaty odżywcze. Łączny koszt miesięcznego leczenia sięga około 2 tys. zł.

Dlatego Jakub postanowił działać. Założył internetową zbiórkę, aby zapewnić mamie możliwość kontynuowania leczenia i rehabilitacji.
– W imieniu mamy proszę o wsparcie finansowe. Pomagam jej na tyle, na ile mogę, ale to wciąż za mało. Dzięki Waszej pomocy mama będzie mogła regularnie korzystać z rehabilitacji, wykupić potrzebne leki i nie przerywać leczenia. Każda, nawet najmniejsza wpłata, to realna ulga w bólu i nadzieja na lepsze jutro – apeluje Jakub.

My również dołączamy się do tego apelu – wierzymy, że dobro wraca. Panią Joannę można wesprzeć na stronie: zrzutka.pl/joanna-trzy-nowotwory-w-piec-lat (zrzutka.pl/5rc6tz). (w)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę