Pani prezes bez licencji?

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Centrum” od 1 sierpnia br. ma nowego prezesa. Została nim znana chełmianom z ubiegłorocznej kampanii wyborczej, kandydatka na prezydenta miasta, Justyna Manasterska-Raszka. Jak dowiedzieliśmy się, nowa prezes nie przedstawiła komisji konkursowej licencji zarządcy nieruchomości…

Dokładnie rok temu Chełm usłyszał o Justynie Manasterskiej-Raszce. Właśnie w sierpniu minionego roku Polskie Stronnictwo Ludowe ogłosiło ją swoją kandydatką na prezydenta miasta. Mało znana dotąd radna, która mandat w radzie objęła po Arturze Juszczaku, w ciągu ponad dwumiesięcznej kampanii dała się poznać z niemal każdej strony. Dosyć kuriozalnie zasłynęła z ostrej krytyki pod adresem rządzących miastem, w tym także Józefa Górnego, prezesa PSL, który przecież namaścił Manasterską-Raszkę jako kandydatkę ludowców na prezydenta.

Justyna Manasterska-Raszka ostatnie zawodowe lata spędziła w Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie pracowała m.in. na stanowisku kierownika jednego z działów. Po ubiegłorocznych wyborach samorządowych drogi jej i prezes spółdzielni Ewy Jaszczuk, która mocno wspierała ją podczas kampanii, rozeszły się. Odejście z ChSM niedoszłej prezydent miasta było tylko kwestią czasu.

Od 1 sierpnia Manasterska-Raszka pełni funkcję prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Centrum”. Na stanowisku zastąpiła Bogdana Hurko, do pracy którego w ostatnim czasie spółdzielcy mieli coraz więcej uwag. Ostatecznie Hurko zdecydował, że przejdzie na emeryturę. Rada nadzorcza spółdzielni ogłosiła konkurs na prezesa. Zgłosiły się trzy osoby. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, Alfons Koska, dziennikarz radiowy Jarosław Tulikowski i właśnie Manasterska-Raszka. Tulikowski, który po blisko dwóch ostatnich latach spędzonych w chełmskim MPGK wrócił do pracy radiowca, swoje doświadczenie opierał na zarządzaniu wspólnotą mieszkaniową „Kredowe Wzgórze”, ale do dokumentów nie dostarczył oświadczenia o zapoznaniu się ze statutem spółdzielni i nie spełnił wymogów formalnych. Z kolei ubiegłoroczna kandydatka PSL na prezydenta na prezentacji mówiła dużo o pozyskiwaniu funduszy unijnych na inwestycje w osiedlu, ale jak ustaliliśmy, nie przedstawiła komisji licencji zarządcy nieruchomości.

Ostatecznie komisja, złożona z członków rady nadzorczej, postanowiła przerwać konkurs i jednocześnie podjęła decyzję o wyborze prezesa z tzw. wolnej ręki na okres jednego roku. Stanowisko powierzyła Manasterskiej-Raszce.

Nowa prezes, jak mówią mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Partyzantów, z marszu przystąpiła do pracy, m.in. zarządziła dezynfekcję śmietników, zdyscyplinowała gospodarza, czy też nakazała mieszkańcom uprzątnięcie do końca sierpnia br. ciągów piwniczych, bo w innym przypadku spółdzielnia sama wywiezie pozostawione tam rzeczy.

Świeżo upieczona prezes nie chciała podzielić się na łamach Nowego Tygodnia swoją wizją zarządzania spółdzielnią „Centrum”, bo na razie ją poznaje. Stwierdziła, że potrzebuje na to czasu. Czy będzie lepszym prezesem od Bogdana Hurko, który zarządzał spółdzielnią przez ponad 20 lat? (s)