Pił i utonął

Ułańska fantazja podsycana procentami to śmiertelnie niebezpieczne połączenie. Tak było w przypadku 27-latka, którego ciało wyłowiono z Jeziora Białego. Mężczyzna poszedł się kąpać, mimo że wcześniej wraz ze znajomymi raczył się alkoholem.

– Słoneczna pogoda i wysokie temperatury sprawiają, że chętnie wypoczywamy nad wodą – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Niestety, przecenienie własnych umiejętności podczas kąpieli, nieostrożność i brawura mogą doprowadzić do nieszczęścia.

Właśnie tak zakończyła się kąpiel dla 27-letniego mieszkańca Mazowsza. Mężczyzna, wraz z grupą znajomych przyjechał na odpoczynek do Okuninki. W czwartek (11 czerwca) po południu razem z kolegami poszedł pływać. Po kąpieli jego znajomi poszli coś zjeść, a 27-latek miał zostać w wodzie. Gdy grupa wróciła, nigdzie nie było widać ich znajomego. Szybko zaczęto go szukać.

Zauważono go w pobliżu pomostu. Człowiek ten był już nieprzytomny, unosił się na wodzie. Od razu wyciągnięto go na brzeg i podjęto akcję resuscytatyjną wspólnie z postronnymi osobami. Sztuczne oddychanie kontynuowano do czasu przyjazdu karetki pogotowia i dalej, w drodze do szpitala. Niestety, nie przyniosło ono rezultatu – mężczyzna zmarł.

Z ustaleń mundurowych wynika, że przed kapielą ofiara spożywała alkohol – dodaje pani rzecznik. O tym, jak bardzo był pijany w chwili śmierci, dowiemy się zapewne z wyników sekcji zwłok, którą już przeprowadzono. Nadzorująca postępowanie Prokuratura Rejonowa we Włodawie bada okoliczności tej tragedii. Jako przyczynę śmierci pod uwagę bierze się utonięcie lub uszkodzenie kręgosłupa powstałe np. w wyniku skoku z pomostu. (bm)