Piwnica pełna szeptów

Kiedyś piwnica przy ul. Niepodległości 13 w Świdniku była jednym z najważniejszych punktów w mieście. W pomieszczeniach stała aparatura podsłuchowa, która miała umożliwić kontrolowanie nastrojów w niepokornym mieście. Teraz przedstawiciele biblioteki chcą w niej zorganizować małe muzeum i salę multimedialną.
Świdnicka Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna od lat mieści się przy Niepodległości 13. Jak tłumaczą przedstawiciele instytucji jej lokalizacja w samym centrum to strzał w dziesiątkę, natomiast problemem jest zbyt mała przestrzeń. Zbiory biblioteczne jeszcze się mieszczą, ale na inną działalność brakuje już miejsca. Stąd władze biblioteki chcą zdobyć dodatkowe pomieszczenie.
– Liczymy, że uda się nam zaadaptować jedną z piwnic – mówi Mirosław Król, dyrektor Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej w Świdniku.
Co ciekawe, wybrano pomieszczenie, które dla władz minionego systemu odgrywało kluczową rolę. – W latach 80-tych w tej piwnicy były zlokalizowane urządzenia, których zadaniem było podsłuchiwanie mieszkańców – mówi Mirosław Król. – Oczywiście teraz już ich w tym miejscu nie ma, ale klimat i świadomość tego faktu pozostały. Pomyślałem więc, że to pomieszczenie można wykorzystać na izbę pamięci poświęconą „Świdnickiemu Lipcowi”.
Nowa przestrzeń ma też pełnić funkcję sali multimedialnej, w której będą organizowane lekcje dla uczniów, spotkania okolicznościowe czy małe konferencje. Adaptacja piwnicy to jeden z elementów szerszego projektu, nad którym pracują władze biblioteki. – Zależy nam również nad rozszerzeniu naszej działalności. W tej chwili w głównej mierze zajmujemy się wypożyczaniem książek – mówi Mirosław Król. – Natomiast chcielibyśmy również pójść w kierunku gromadzenia multimediów, filmów i muzyki.
Zmienić się ma również układ obecnej biblioteki. – O rozbudowie raczej nie może być mowy. Natomiast możemy tak zaaranżować wnętrza, żeby lepiej spełniały nasze wymagania. Chcemy zmienić wygląd naszej galerii. Zależy nam na nadaniu temu pomieszczeniu bardziej profesjonalnego charakteru – tłumaczy Mirosław Król.
Żeby te plany zrealizować, władze biblioteki chcą sięgnąć po środki zewnętrzne, a konkretnie po pieniądze z programu „Narodowego Rozwoju Czytelnictwa”, pilotowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
– Nie są to łatwe pieniądze, bo nie ma ich dużo żeby je zdobyć trzeba spełnić wiele warunków, ale warto spróbować – mówi szef świdnickiej biblioteki.
W ramach programu można zgłaszać projekty o wartości do 2 mln zł. – Mniej więcej w taką kwotę będziemy „celować” – mówi Mirosław Król.
Wcześniej jednak przedstawiciele biblioteki muszą dysponować dokumentacją planowanego przedsięwzięcia. Pieniądze na ten cel zostały już zabezpieczone w miejskim budżecie. Na projekt zapisano 30 tys. zł. – Nie mamy dużo czasu, więc musimy się spieszyć. Będziemy chcieli, żeby do końca tego roku dokumentacja była już gotowa. Natomiast na początku przyszłego roku będziemy składali wniosek o dofinansowanie modernizacji biblioteki ze środków ministerialnych – dodaje Mirosław Król. (kal)