Nie do podsłuchu, ale odrażające robale, które miały pogryźć jednego z osadzonych. Chełmska policja potwierdza, że w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych pojawiły się pluskwy, ale przeprowadzona została już jego dezynsekcja i po okresie kwarantanny zostanie ono przywrócone do użytkowania.
To nie jedyny w ostatnim czasie sanitarny kłopot na chełmskiej komendzie, która choć z zewnątrz odnowiona ma już swoje lata. Na początku grudnia ubiegłego roku informowaliśmy w „Nowym Tygodniu”, że w KMP w Chełmie wykryto bakterię Legionella – groźny patogen odpowiedzialny za ciężkie zapalenia płuc.
Sanepid wydał polecenie pilnego oczyszczenia i zdezynfekowania całej instalacji wodnej, a z uwagi na konieczność wyłączenia natrysków, zdecydowano również o nieumieszczaniu w tym czasie osób w pomieszczeniach dla zatrzymanych. Z Legionellą sobie poradzono, ale teraz jest nowy problem – pluskwy. Ich całe stado pojawiło się w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych (PDOZ). Insekty miały pogryźć jednego z osadzonym tam mężczyzn i stąd informacja wypłynęła na zewnątrz.
– Komenda Miejska Policji w Chełmie podjęła natychmiastowe działania bezpośrednio po otrzymaniu informacji o możliwym pogryzieniu osoby przebywającej w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych – mówi nadkom. Ewa Czyż, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Chełmie. – Mężczyzna od razu został przeniesiony do innego pomieszczenia. Następnie przeprowadzona została dezynsekcja pomieszczeń, po czym zgodnie z zaleceniami zostały one wyłączone z użytkowania. Nadmieniam, że usługę wykonała profesjonalna firma zajmująca się tego typu zabiegami.
Zwalczanie pluskiew, kilkumilimetrowych owadów pasożytniczych żywiących się krwią ludzi i zwierząt, bywa trudne. Wymaga profesjonalnej dezynsekcji. Pluskwy ukrywają się w szczelinach mebli, za listwami czy tapetami. Ich ukąszenia powodują swędzące, czerwone plamy. (red)

































