Po telefonie do sprawcy kolizji

Po pijaku wybrał się na rowerową przejażdżkę. Nie zauważył zaparkowanego samochodu i przywalił w niego, po czym, nikogo nie zawiadamiając, oddalił się. Zapomniał jednak o tym, że na dachu uszkodzonego auta zostawił swój telefon.

W czwartek (6 sierpnia) wieczorem włodawski dyżurny otrzymał dość nietypowe zgłoszenie. – Około godziny 20.30 do komendy przyszedł mieszkaniec Włodawy, który powiadomił nas o kolizji – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Z relacji zgłaszającego wynikało, że rowerzysta uderzył w jego zaparkowane auto. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że domniemany sprawca na dachu Opla zostawił swój telefon.

Nietrudno było zatem ustalić jego dane. 38-latek z Włodawy przyznał się policjantom, że podczas jazdy rowerem zagapił się i uderzył w zaparkowanego Opla Astrę. To jednak nie koniec przewinień 38-letniego włodawianina, bo badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Została pobrana od niego krew do analizy. Mężczyzna odpowie za swoje postępowanie przed sądem – dodaje pani rzecznik. (bm)