Podwyżka z haczykiem

Kilkuset pracowników chełmskiego szpitala dostało podwyżki w związku ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia. Ale dodatek stażowy, liczony od zasadniczej płacy, nie drgnął o złotówkę. – Czy ktoś chce nas oskubać? – zaczęli dopytywać pracownicy. Według kierownictwa szpitala pensja minimalna to nie to samo, co płaca zasadnicza, od której naliczany jest dodatek.

Od nowego roku płaca minimalna wzrosła do 2600 zł brutto. Wydawało się, że wraz ze wzrostem pensji wzrośnie także dodatek stażowy, który wypłacany jest w budżetówce. Ale pracownicy chełmskiego szpitala, którzy dostali pensje i zaczęli analizować pasek, trochę się zdziwili, bo ich dodatki stażowe nie drgnęły. Czy ktoś nas chce oskubać? – zaczęli dopytywać.

Sprawa dotyczy aż 400 osób. To głównie personel podstawowy, bo pielęgniarki i lekarze już wcześniej dostali podwyżki przekraczające dzisiejsze minimalne wynagrodzenie. Jak to się stało, że dodatek stażowy nie wzrósł? Pracownicy i związki zawodowe początkowo uważały, że powinien być wypłacany od wyższej pensji minimalnej, czyli 2600 zł, ale kierownictwo szpitala uważa, że nic się nie zmieniło i naliczany jest tak jak do tej pory – czyli od pensji zasadniczej wynikającej ze starego regulaminu wynagradzania. Szpital nie zmienił pracownikom angażów. Tym, których pensje bez np. dodatku świątecznego nie dochodzą do minimalnej pensji, wypłaca dodatek wyrównawczy.

– Ponieważ w tej kwestii nasze zdanie i związków zawodowych różniło się, wystąpiliśmy do właściwego organu mogącego nam udzielić wykładni na temat zasad wypłaty dodatku stażowego – mówi Kamila Ćwik, dyrektor chełmskiego szpitala.

Jednoznacznych wykładni w tej sprawie nie ma. Podobne zasady wypłaty dodatków stosują inne szpitale marszałkowskie. A Generalny Inspektorat Pracy rzekomo także akceptuje taki sposób naliczania płacy. Ale są budżetowe jednostki, które z nowym rokiem zmieniły angaże pracownikom, podniosły im minimalne wynagrodzenie do 2600 zł brutto i od tej kwoty naliczają dodatek stażowy. Jest tak m.in. w chełmskich domach pomocy społecznej.

Dla chełmskiego szpitala wypłata dodatku nawet od niższej płacy zasadniczej to i tak gigantyczne obciążenie. Koszty płac wzrosły miesięcznie aż o 200 tys. zł. A kontrakt z NFZ nie poszedł w górę.

Wraz ze wzrostem płacy minimalnej spłaszczyły się różnice między grupami zawodowymi w szpitalu. Teraz ci, który zarabiali ledwo ponad minimalną krajową, też chcieliby podwyżek. (bf)