Pogrom fałszywych policjantów

Młodzi oszuści nie mają skrupułów. Manipulują starszymi ludźmi i odbierają im oszczędności życia. Nierzadko wpędzają też w długi, nakazując wzięcie kredytu. Pod koniec stycznia wpadło na gorącym uczynku dwóch oszustów (na zdjęciu). Teraz ujęto dwóch kolejnych

Grupę fałszywych policjantów rozbili w Lublinie prawdziwi stróże prawa. Oszuści żerowali na łatwowierności starszych ludzi i bezlitośnie ograbiali ich ze wszystkich oszczędności. Za kratki trafiło już czterech młodych naciągaczy, którzy mają zaledwie po 17 i 18 lat.


Scenariusz jest niemal zawsze ten sam. Sprawcy wertują stare książki telefoniczne i próbują dzwonić do osób, które mają jeszcze stacjonarne telefony. Podają się za policjantów i starszą swoich rozmówców tym, że ich oszczędność są zagrożone przez bankowych złodziei, a oni właśnie chcą ich dopaść. Proszą o pomoc, a nawet nakazują emerytom konieczność współpracy. Głównie polega ona na tym, aby wypłacić pieniądze i przekazać je wysłannikowi z komendy. Grupa oszustów – nastolatków, która w taki sposób działała, została właśnie ujęta przez prawdziwych policjantów. W zeszłym tygodniu wpadł 18-latek z Lublina, który działał nie tylko w swoim mieście, ale także w innych częściach Polski. Ostatniego udanego skoku dokonał w Poznaniu, gdzie jego łupem padło 14 tys. zł.
Wcześniej ujęto trzech młodych oszustów. Bezczelnym rabusiom prawie udało się ograbić 71-letnią emerytkę. Przynajmniej tak im się początkowo wydawało. Polecili wypłacić kobiecie gotówkę z rachunku, zawinąć w kopertę i położyć koło śmietnika na osiedlu. Starsza pani zgodziła się wypełnić wszystkie wskazówki. Oszuści zabrali kopertę i już chcieli podzielić się gotówką, kiedy zaskoczyli ich kryminalni z Komendy Miejskiej.
W sumie szajce młodzieńców zarzuca się wyłudzenie około 60 tys. zł. Teraz grozi im do 8 lat więzienia.
– Należy zawsze być czujnym. Nie informujmy nikogo o tym, ile gotówki przechowujemy w domu. Jeżeli nie jesteśmy pewni, z kim rozmawiamy, sprawdźmy to lub zgłośmy się do najbliższej jednostki policji. Pamiętajmy również, że policjanci nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych akcjach – przestrzega podkom. Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. LL

UDOSTĘPNIJ